sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 36

    Wybiła pólnoc. I zdaje się, że po raz pierwszy w domu Malików o tej godzinie panowała zupełna cisza. Z pokoju Doniyi nie wydobywała się żadna muzyka. Walie nie rozmawiała do późna z koleżanką przez telefon, a Safaa nie krzyczała, żeby były ciszej, bo nie może spać. Patricia natomiast nie czytała książki w salonie, co chwila uciszając jedną z córek. Tej nocy wszystko wydawało się inne. Nienaturalnie inne.
    Carolyn przewróciła się na drugi bok, będąc w pełni świadoma, że raczej tej nocy nie zaśnie. Leżała w dwuosobowym łóżku razem z Safaą, próbując zachowywać się, jak najciszej, by nie obudzić dziewczynki. Wcześniej nie sądziła, że Patricia pościeli jej w pokoju najmłodszej siostry Zayna, jednak gdy teraz się tak nad tym zastanawiała, to wydawało się całkiem logiczne.
    - Jeśli chcesz iść do niego, to po prostu to zrób - odezwała się niespodziewanie Safaa. - Nie jestem skarżypytą, więc nic nie powiem mamie.
    Carrie zassała powietrze. Zupełnie nie spodziewała się, że dziewczynka nie śpi.
    - To nie tak. Po prostu nie mogę zasnąć - odpowiedziała Blake, niepewna, jak powinna wybrnąć z tej sytuacji.
    - Ja ci w tym nie pomogę - kontynuowała Safaa. - Ale Zayn być może tak. Mnie zawsze pomaga.
    Carrie zmarszczyła brwi. Jak to możliwe, że ta mała dziewczynka mogła ją tak szybko rozgryźć? Co więcej, Safaa wydawała się wszystko doskonale rozumieć. A przecież miała tylko dziewięć lat!
    - A poza tym, naprawdę chciałabym w końcu iść spać - dodała jeszcze. - Jutro przychodzi do mnie mój kolega Daniel i będzie mnie uczył grać w koszykówkę, więc muszę mieć dużo energii.
    - Och, to super gra, na pewno ci się spodoba.
    - Tak, wiem. Umiem grać - westchnęła. - Ale Daniel próbuje się ze mną umówić od miesiąca i do tej pory nie miał żadnego fajnego pomysłu. Musiałam mu trochę pomóc. Tak to już jest z tymi facetami, jak ich nie popchniesz, to sami nic nie zrobią.
    Carrie zagryzła dolną wargę, starając się nie roześmiać. Nie mogła uwierzyć, że powiedziała to mała Safaa.
    - Lepiej pójdę sprawdzić, jak się ma mój facet -  oznajmiła Blake, momentalnie wygrzebując się spod pościeli.
    Przeszła na palcach do drzwi i otworzyła je najciszej, jak tylko mogła. Na szczęście dalsza droga do pokoju Malika była już prosta. Kilka kroków i już była u celu. A gdy tylko znalazła się w środku, odetchnęła z ulgą. Oczywiście, nie sądziła, by Patricia warowała pod drzwiami, jak również nie sądziła, by próbowała ją w jakiś sposób powstrzymać, gdyby faktycznie przyłapała ją na gorącym uczynku, ale i tak serce waliło Carolyn, jak szalone.
    - Zayn?
    Zero odzewu.
    - Zayn? - Zawoła jeszcze raz, coraz bardziej zbliżając się do łóżka chłopka. Jednak, jedyną odpowiedzią na jej wołanie było lekkie pochrapywanie.
    Wskoczyła na łóżko chłopaka, ale ten nawet nie drgnął.
    - Zayn, do diabła - warknęła, chociaż wcześniej z całych sił starała się zachowywać cicho. Nie chciała, by Patricia ją usłyszała. - Wstawaj.
    Chłopak dopiero po mocnym szturchnięciu w ramię otworzył swoje czekoladowe oczy.
    - Stało się coś? - Zapytał, w mgnieniu oka podnosząc się do pozycji siedzącej. Jego twarz wyrażała zaskoczenie i troskę. - Carrie, wszystko w prządku?
    Blondynka wzruszyła ramionami, po czym położyła się na łóżku i przykryła kołdrą Zayna. Poczekała, aż Mulat położy się obok niej i dopiero wtedy odpowiedziała na jego pytanie.
    - Nie mogę spać - wyjaśniła smutnym głosikiem.
    Malik zaśmiał się cicho.
    - I dlatego przyszłaś do mojego pokoju i mnie obudziłaś?
    - Mniej więcej - odpowiedziała, już sama śmiejąc się ze swojego zachowania. - Poza tym, to własnie Safaa radziła mi zrobić.
    - Obudzić mnie?
    - Zasnąć obok ciebie.
    Carrie chociaż nie widziała twarzy Zayna była więcej niż pewna, że się uśmiechnął.
    - A ja już miałem nadzieję, że przyszłaś, bo miałaś ochotę na -
    Dziewczyna szybko zakryła mu dłonią usta.
    - Twoja mama jest w tym samym domu, tak samo zresztą, jak twoje siostry. Jak możesz myśleć teraz o seksie?
    Malik przysunął się bliżej Carolyn, obejmując ją ramieniem.
    - Przychodzisz do mojego pokoju w tej skąpej piżamce, wchodzisz pod moją pościel, ocierasz się o mnie tymi boskimi nogami i myślisz, że w tej sytuacji nie powinienem myśleć o seksie? Kochanie, w jakim ty świecie żyjesz?
    Blake cicho zachichotała. Oczywiście, pomijając fakt, że przed chwilą skarciła o to Zayna, bardzo podobała jej się myśl, że właśnie tak zareagował na jej widok.
    - Skąpa piżamka? - prychnęła. - Przecież to zwykła koszula nocna.
    - Jak ci się nie podoba, to możesz ją zdjąć.
    Zdaje się, że u Zayna wszystko sprowadzało się do jednego. Tym razem jednak myśli Carrie nie podążyły w podobnym kierunku, bowiem na samą wzmiankę o ciuchach, przypomniały jej się wcześniejsze obawy. Czy Malik lubiłby ją bardziej, gdyby ubierała się podobnie do niego i jego znajomych? Czy pragnąłby jej bardziej, gdyby jej skóra była pełna imponujących malunków?
    - Chciałbyś abym zrobiła sobie tatuaż?
    Zayn zmarszczył brwi. Zdecydowanie pytanie dziewczyny nieco go zaskoczyło. Nie spodziewał się takiej zmiany tematu.
    - To nie ja mam go chcieć, tylko ty, Carrie.
    Westchnęła.
    - Wiem. Po prostu się zastanawiam nad jedną rzeczą. Czy uważasz, że tatuaże są... seksowne?
    Nie miała pojęcia, dlaczego na jej twarzy pojawił się rumieniec. Nie należała przecież do dziewczyn, które się czerwienią. W każdym razie, dziękowała Bogu, iż w pokoju było na tyle ciemno, że Zayn nie mół tego zauważyć.
    - Pewnie - odpowiedział, jakby była to najbardziej oczywista rzecz na świecie. - Dlaczego pytasz?
    - Czyli chciałbyś bym miała jeden?
    - Carrie, powiedziałem ci, że nie o to -
    - Po prostu odpowiedz. Pasowałby mi?
    Zayn przesunął się na łóżku, sięgnął do nocnej lampki i szybko ją zapalił. Posłał Carolyn uważne spojrzenie.
    - Wytatuowałaś coś sobie? Błagam, Carrie, powiedz, że żaden skurwysyn nie zrobił ci tatuażu.
    Na pewno nie tego się spodziewała. Oparła głowę na dłoni, odwzajemniając spojrzenie Mulata.
    Zayn jęknął.
    - Dlaczego nie przyszłaś z tym do mnie? - Zapytał. Jego głos brzmiał oskarżycielsko. Ciemnowłosy wydawał się być mocno zawiedziony. Carolyn z łatwością mogła dostrzec rozczarowanie w jego oczach.
    - Zayn - zaczęła, zanim rozkręcił się na dobre - nic sobie nie wytatuowałam. Po prostu zapytałam. Z czystej ciekawości. Tyle że kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak zareagowałeś.
    Mulat odetchnął z ulgą.
    - Jeśli kiedyś zapragniesz jakiegokolwiek tatuażu, to masz przyjść z tym do mnie, zrozumiano? - Jego głos był stanowczy, nieznoszący sprzeciwu. - Żaden skurwysyn nie będzie dotykał mojej dziewczyny w ten sposób. Żaden.
    Carrie uśmiechnęła się blado. Z jednej strony cieszyło ją to, co Zayn powiedział. Z drugiej strony wiedziała jednak, że to nie ma żadnego sensu. Jutro wynosiła się z Londynu i raczej nie sądziła, by w razie potrzeby mogła wylecieć z Nowego Jorku tylko po to, by dotrzeć do jego studia tatuażu. Ale nie miała zamiaru mu tego mówić.
    - Skąd te pytania, Hollywood? - Zapytał po chwili milczenia.
    - Po prostu.
    - Nie zbywaj mnie - syknął. - Powiedz mi, do cholery, o co chodzi. Wiem, że jakieś głupstwa chodzą ci po głowie. Chcę tylko wiedzieć jakie.
    Carolyn wzruszyła ramionami.
    - Nie jestem taka, jak ty - wyjaśniła. - Nie mam tuszu na rękach, brzuchu, plecach, czy Bóg wie gdzie. A czarny jest ostatnim kolorem, o którym bym pomyślała, przy wybieraniu stoju. Nie przypominam również nikogo z twoich znajomych. Erin jest moim kompletnym przeciwieństwem...
    - Martwisz się, że bo nie jesteś taka, jak Erin? - Teraz to już Zayn nie miał najmniejszego pojęcia, o co w tym wszystkim chodziło.
    - Nie - zaprzeczyła szybko. - Zastanawiam się tylko, czy gdybym była bardziej podobna do ciebie, to czy...
    - Przestań - przerwał jej. - Nie byłabyś wtedy moją Hollywood - dodał, mrugając do niej zalotnie. - I cieszę się niezmiernie, że nie jesteś taka, jak Erin. Wtedy nie mógłbym mieć tej satysfakcji, że jako pierwszy dostałem się do twoich majtek.
    Carrie momentalnie wymierzyła Zaynowi cios w ramię.
    - Jesteś obrzydliwy.
    - Zapewne - odparł, uśmiechając się bezczelnie. - Ale i tak mnie kochasz.
    Dokładnie. Mimo tych wszystkich wad (które czasami wcale wadami być się nie wydawały), to Carrie i tak go kochała. Wciąż go pragnęła i wciąż chciała z nim spędzać każdą wolną minutę swojego czasu.
    - Co teraz będzie? - Zapytała po dłużej chwili milczenia.
  - Zaraz pewnie stracisz ochotę na nocne rozmowy i pójdziesz spać. - Wzruszył ramionami. - A ja nie pozostanę ci dłużny.
    - Nie o tym mówię! - Prychnęła. - Chodziło mi o jutro. Przecież wyjeżdżam.
    - Nie bój się, nie zapomniałem o tym.
    - Ja też nie - kontynuowała. - I nie mogę przestać się zastanawiać, co będzie dalej. Co będzie z nami?
    Malik westchnął głęboko. Po chwili odwrócił się od dziewczyny, sięgnął do lampki nocnej, by ją zgasić, po czym ułożył się na poduszce. Wyglądało na to, że dla niego rozmowa właśnie dobiegła końca. Szkoda, że Blake była innego zdania.
    Blondynka, zupełnie nie przejmując się zachowaniem Zayna, nachyliła się nad nim, by zapalić lampkę. Zdecydowanie nie chciała teraz zakańczać ich rozmowy.
    - Zayn - westchnęła. - Co będzie z nami?
    - A co ma być?
    Jego lekceważący ton momentalnie ją rozdrażnił.
    - Nie bądź dupkiem - syknęła. - Musimy o tym porozmawiać.
  - Wspaniale - oznajmił z udawanym entuzjazmem. - Porozmawiajmy o tym. Powiedz mi, Hollywood, jakie mamy opcje. Może będziemy do siebie dzwonić codziennie i opowiadać, jaką pogodę mamy? O, albo lepiej. Przecież możemy rozmawiać na Skypie. Będziemy w stałym kontakcie. Kto wie, może w przyszłe wakacje również odwiedzisz ojca?
    Carrie zacisnęła mocno zęby, starając się nie rozpłakać.
    Nie teraz. Nie teraz - powtarzała w myślach, ale głupie łzy wcale nie chciały jej słuchać. Mimo wielu próśb i tak napłynęły do jej oczu.
    - Dlaczego taki jesteś?
    - Jaki?
    - Taki  - warknęła. - Myślisz, że jest mi łatwo? Wcale nie chcę wyjeżdżać...
    - To nie jedź - powiedział, jakby to było jedyne sensowne rozwiązanie.
  - Zdaje się, iż zapomniałeś, że studiuję w Nowym Jorku. Mam tam przyjaciół i rodzinę.
    - Tu też masz przyjaciół i rodzinę. I równie dobrze możesz zacząć studia tutaj.
    Carrie prychnęła. Odsunęła od siebie kołdrę, bo zrobiło jej się niespodziewanie gorąco. Zaraz potem podniosła się do pozycji siedzącej, czując, jak kręci jej się w głowie.
    - No tak, przecież to takie proste - prychnęła.
    - W sumie to tak, Carrie. - Zayn kontynuował swój atak. - To jest proste. No, chyba że kłamałaś.
    Jasnowłosa zmarszczyła brwi, odwracając twarz w stronę Malika.
    - O czym ty, do diabła, mówisz?
    - Powiedziałaś, że mnie kochasz...
    - O nie, mój drogi. Nie wykorzystuj tego przeciwko mnie.
    Zayn tylko wzruszył ramionami.
    Zapadła długa chwila ciszy. Przez dobre kilka minut żadne z nich się nie odzywało, być może czekając, aż to drugie zrobi pierwszy krok.
    Pierwsza przełamała się Carrie.
    - Moglibyśmy się odwiedzać...
    Mulat prychnął.
  - Dopiero co otworzyłem studio. Nie dość, że nie będę miał na to czasu, to dodatkowo nie stać mnie na bilety do Nowego Jorku, by móc spotkać się z tobą w weekend.
    Carolyn przełknęła głośno ślinę. Oczywiście, kompletnie zapomniała, że Zayn nie zarabia tylko na siebie. Dobrze wiedziała, że przecież każdą odłożoną kwotę pieniędzy wysyłał do Bradford dla swojej mamy, by jego ukochanym siostrom niczego nie brakowało.
    - Czyli to koniec? - Zapytała po chwili.
    Starła z policzka pojedynczą łzę, mając nadzieję, że Malik jej nie zauważył.
    Mulat wzruszył ramionami, jednak sytuacja wcale nie była mu obojętna.
    - Nie sądziłam, że to będzie takie trudne - dodała po chwili. - Ten tydzień miał być zabawny i mieliśmy się w nic nie angażować.
    - Cóż, wygląda na to, że odrobinę minęliśmy się z celem - westchnął chłopak, otwierając swoje ramiona. I choć sytuacja wcale nie była taka oczywista, Carrie bez zastanowienia przysunęła się do Malika, by ułożyć się w jego ramionach.
    To miała być ich ostatnia noc razem. Postanowili ją więc dobrze wykorzystać. I jak się okazało, tej nocy stali się nie tylko kochankami, ale również najlepszymi przyjaciółmi.

~*~

    Lotnisko Heathrow jak zawsze było pełne ludzi. Tym razem jednak Carrie ich zupełnie nie zauważała. Chwilami nawet wydawało się, że jest wśród tych wszystkich ludzi całkowicie sama. A przecież kilka kroków od niej stał jej ojciec i Anne. Nawet Harry się zjawił. Niall i Maxie próbowali włączyć ją do rozmowy, ale Carrie stawiała czynny opór. Wciąż rozglądała się wokół siebie w poszukiwaniu pewnej, bardzo konkretnej osoby. I wcale nie chodziło tu o Lucasa, który na chwilę poszedł do łazienki.
    - Myślisz, że się zjawi? - Zapytał Harry, posyłając blondynce ciepłe spojrzenie. Bardziej zaskakujące niż fakt, że chłopak przyjechał tu, by ją pożegnać, było to, że wydawał się naprawdę martwić. - Wiesz, jaki jest Zayn...
    Wiedziała. I właśnie dlatego wciąż się za nim rozglądała.
    Wrócili z Bradford jeszcze przed południem, by dać Carrie możliwość spokojnego spakowania się przed wieczornym lotem i od tamtego czasu Malik się do niej nie odezwał. Nie odpisał nawet na jej wiadomość, choć zapytała w niej tylko o to, czy jeszcze się spotkają.
    - Carrie, dobrze wiesz, że to wcale nie musi się tak skończyć - kontynuował Styles. - Twój tata mówił mi, jaką miałaś średnią w ostatnim semestrze. Przyjmą cię tutaj z otwartymi ramionami.
    Dziewczyna pokiwała twierdząco głową. Wiedziała, że Harry miał rację.
    - Ale nie o to chodzi, prawda? - Zapytał po chwili.
    - Nie, nie o to.
    - Więc?
    Carolyn wzruszyła ramionami.
    - Wiesz, jaki jest Zayn - zacytowała jego słowa.
    Pokiwał tylko głową.
    Minęły kolejne minuty.
    - Nie myśl, że chcę cię tu zatrzymać, czy coś - zaczął Styles - ale zastanów się nad jednym pytaniem. Co masz do stracenia?
    Przez umysł Carrie momentalnie przepłynęło mnóstwo najróżniejszych myśli. Mnóstwo wątpliwości, jak i również kilka całkiem przekonujących argumentów. Nie miała pojęcia, co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony chciała zostać w Londynie, widywać się ze swoim ojcem, czy spędzać czas z Niallem i Maxie, jak za dawnych czasów. Chciała również lepiej poznać Harrego. I, oczywiście, bardzo chciała sprawdzić, czy to, co łączy ją z Zaynem jest na tyle moce, by przetrwać. A jeśli tak, to na jak długo?
    Nie mogła być jednak pewna, czy lada dzień Zayn się nią nie znudzi. Nie mogła wiedzieć, czy nie porzuci jej dla jakiejś pięknej, wytatuowanej dziewczyny, z którą będzie miał znacznie więcej wspólnego.
    Nie wiedziała nawet, co by jej tata powiedział, gdyby stwierdziła, że chce zostać. Albo raczej, co by na to powiedziała jej mama, gdyby się dowiedziała, że Carrie porzuca Nowy Jork? A co ze szkołą? Co z jej przyjaciółmi? Jej domem? Ulubionymi miejscami? Miała to tak wszystko zostawić?
    - Właśnie, Carrie. - Niespodziewanie usłyszała dobrze jej znany głos. - Co masz do stracenia?
    Jasnowłosa szybko się odwróciła, by zobaczyć stojącego o krok dalej chłopaka. Jego ciemne włosy były rozczochrane, ale wciąż wyglądał perfekcyjne.
    Carolyn westchnęła cicho na widok Zayna, ale ani na chwilę nie przestała zastanawiać się nad zadanym pytaniem.
    Czy faktycznie miała coś do stracenia?





Serdecznie zapraszam na prolog mojego nowego opowiadania.
Obecność obowiązkowa. :P


56 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. OMG ! Hemckeldkei taki cudowny niemoge doczekać sie następnego jestem ciekawa czy wyjedzie czy nie 😍😭

      Usuń
  2. O kurczaki.
    To Carrie mądrze wybierz!

    OdpowiedzUsuń
  3. TO. JEST. NIESAMOWICIE. GENIALNE!!!
    Czuje że Carrie zostanie w Londynie z Zaynem o jaaaaa już nie mogę się doczekać co bedzie dalej.
    Kocham cię ♥♥
    @LittleAlex1996

    OdpowiedzUsuń
  4. o mój boże. PIĘKNY! TYLE EMOCJI. chyba płaczę. to nie może się tak skończyć, ona nie może wyjechać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    NIE MOŻE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jeśli wyjedzie to umrę. załamie się. obiecuje ci to. daj nam radość i niech Carrie zostanie! prosimy! kochamy cię. jesteś wspaniała! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostań....kobieto co masz do stracenia??
    cudny rozdział ^^
    mam nadzięję ze Carrie podejmie dobrą decyzję

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieje że zostanie!!!!/
    Super rozdział!! :)
    Buziaki
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwsze!: To zdjęcie mnie prześladuje. Mam je na szablonie, w bohaterach, a teraz tutaj. Jest takie zajebiste!
    Nie spodziewałam się tego. Naprawdę. Nie po Tobie. Sprawiłaś, że moje serce krwawi.
    Jak można przerwać w takim momencie, gdzie moje emocje chcą się wydostać na zewnątrz, skakać i drzeć się w niebo głosy?!
    Okej odbiegam od tematu.
    Safaa, wielbię cię jeszcze bardziej. Masz racje co do tych facetów.
    I, że to ona powiedziała. To takie dziwne. Zaskakujesz mnie Paulino coraz bardziej.
    Harry. Ja wiedziałam, że ty jesteś dobrym bratem/nie bratem. Nie wiem jak cię określić. To naprawdę trudne. Powiedzmy, że stajesz się przyjacielem Carrie.
    Właśnie, co do panny Hollywood. Ja nadal chcę, aby ona miała ten zakichany tatuaż. Nie ważne co to będzie (A tu takie : Zayn. A Malik by sobie walnął :Carrie. Nie, to by było zbyt słodkie.)
    Muszę sobie koniecznie przygotować taką super, zajebiście długą przemowę pożegnalną. Tylko będę ją musiała napisać razy dwa na wypadek szczęśliwego bądź nieszczęśliwego zakończenia.
    Zapewne poleją się łzy, ale bynajmniej będę przygotowana aby coś powiedzieć/napisać.
    Znów odbiegłam od tematu.
    Ja wiedziałam, że Malik przyjdzie. Musiał przyjść. Inaczej bym mu coś zrobiła. Chociaż nie. Za przystojny jest.
    I o mój Boże! Carrie wyjeżdża.
    Do jasnej cholerny Zayn, weź coś zrób, przecież ją kochasz!

    I tą, jakże wspaniałą radą kończę mój komentarz. Widzimy się za.......... kiedy dodasz rozdział.
    (Udzielił mi się Top Gear. Za dużo oglądania tych trzech pacanów.)
    Kocham, wielbię, całuje i nie wiem co jeszcze.
    Życzę kochana udanego wyjazdu do Niemiec. Tylko tam nie zostań! Wróć do nas!

    P.s. Jest to druga wersja mojego komentarza, gdyż pierwsza nie zdążyła się dodać. Kiedy nacisnęłam opublikuj, nagle nie było internetu. Jak komputer się nie zawiesza, to internetu nie ma. Niedługo wykituję.
    Mam nadzieje, że chociaż w połowie udało mi się odtworzyć tamten komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wpadłam na tego bloga przez przypadek, ale nie żałuje tego! Masz ogromny talent a stylistyka Twojego pisma cholernie mnie zaintrygowała *_* Wkładasz w to tak wiele wysiłku.. chylę czoła naprawdę *_*
    Co do rozdziału... CUDO!
    Umiesz wyrazić te wszystkie emocje *__*
    Jestem bardzo ciekawa czy Carrie zostanie ( Niech zostanie xD)
    Pozdrawiam i życzę weny ;*

    http://effective-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, ciekawe co wybierze...

    OdpowiedzUsuń
  10. jest mi smutno!ostaatnie rozdzialy jakoe piszesz aprawiaja ze mam ochote plakac!jak mozesz?!
    nawet nie wiem, co mam co napisac! jestem teraz zla na zayna ale ugh! nie pozostaje mi nic, tylko czekac co wymyslisz w epilogu!
    /xoxlittlelady

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki cudownyrozdział

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowne! mam nadzieję, że nie wyjedzie...

    OdpowiedzUsuń
  14. ona nie wyjedzie ha! wiedziałam to

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam to opowadanie. Geniusz sam w sobie. Nic dodać, nic ująć.
    Malik. Kocham Cię. Nic więcej.
    Safaa. Normalnie nie przepadam za dziećmi, ale Ciebie wielbię. Kto lepiej pomoże dorosłym, jak nie Ty?
    Harry. Na początku Cię znielubiłam, chamie jeden. Ale okazało się, że masz tą dobrą stronę, ale i tak uważam, że to zasługa Maxie.
    Maxine. Gratuluję "władzy" nad Stylesem. Wiem, wiem, to miłość.
    No i Carrie. To Hollywood w ustach Malika brzmi tak cholernie seksownie, nie uważasz? Błagam Cię, wróć. Jedź do tego New Yorku. Za tydzień, góra dwa wrócisz. Mówię Ci. Tęsknota Cię zeżre od środka. Zresztą... Tylko spróbuj nie wrócić...
    No i w końcu Charlie. Ty cholernie utalentowana autorko. Czytam wszyściutkie Twoje opowiadania/powieści. Uważam, że są zdecydowanie lepsze od "Przeminęło z wiatrem" i innych nudnych klasyków. Pisz, proszę, pisz dalej i nigdy nie przestawaj. Czekam na kolejny boski rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. matko, mam nadzieję, że Carrie zostanie
    ej, no bo serio, kocha zayn'a
    nie ma nic do stracenia

    bałam się, że zaynie na nią nakrzyczy
    bałam się i nadal boję, że zerwą (albo już to zrobili?)

    błagam uratuj to, co ich łączy!

    rozdział jest cudowny :)
    czekam na kolejny x
    @awmyhazz

    OdpowiedzUsuń
  17. Zayn , Ty cudowny chłopaku !!!! Kocham Cię , walcz o nią !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. No po prostu brak słów , fantastyczne !!

    OdpowiedzUsuń
  19. Rycze. Płacze! Wyje!
    Nie mogę. Łzy płyną mi po policzkach wyznaczając sobie własne ścieżki.
    Nie mogę...nie daje rady. Te FF dobiega końca i para Carrie i Zayn to moja ulubiona para z wszystkich FF jakie kiedykolwiek czytałam! Po prostu gdy to się skończy....moje zycie straci jakas czastke...cos, co było dla mnie ważne przez tak długo mimo ze nie jestes z Toba od początku, może to i lepiej? Przynajmniej nie będę tak ryczeć.. A gdzie tam kurwa będę wyła po poduszki zobaczysz! i to wszystko przez Ciebie!
    Jak tak możesz?! Doprowadzac ludzi do łez????
    Dobra ogar...a jeśli chodzi o rozdział. Wciagam głosno powietrze. Zaczne od końca... :Właśnie Carrie co masz do stracenia. I bum Zayn w potarganych włosach, wiesz co nie rob mi tego...ja mam tak bujna wyobraznie ze jak czytam to widze jakby to się dzialo metr ode mnie! Ty
    A) albo chcesz zebym zeszła na zawał.
    B) albo chcesz zebym zaryczała się na smierc
    C) albo chcesz zebym zeszla na zawal placzac!!!!
    D) odpowiedź C!

    Masakra...gdy sobie tak Zayna wyobraziłam to, to mi pekło serduszko...wiesz?Naprawdę. Biedny Zayn. Biedny mój mały Zayn. Mogę go przytulić?? Nie chce by cierpiał nawet w FF!

    Dobra koncze bo się porycze znowu... Ide czytac prolog xD
    @ZaynakaPirate

    P.S Ten komentarz bardziej mowi o moich uczuciach gdy czytam niż o rozdziale ale wiedz ze rozdzial swietny! ;)

    P.S numer 2 xD
    Ten komentarz chyba nie ma składu ani ładu xD
    wybacz! to ze mna robisz swoimi rozdziałami! mam tyle emocji ze się pozbierać nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże, chcę napisać komentarz, który wyrazi co czuję po przeczytaniu tego rozdziału, ale nie mogę. PO PROSTU NIE MOGĘ, MAM ZA DUŻY MĘTLIK W GŁOWIE ♥
    Proszę niech Carrie zostanie, proszę. Mam też przeczucie, że jak Carrie zostanie to stanie się coś co mi się nie spodoba :/ ale to tylko przeczucia i mam nadzieję, żę naprawdę tak się nie stanie.
    Życzę weny, jesteś najlepsza ♥
    @jula_matujewicz
    PS. Mój komentarz jest trochę pogmatwany, ponieważ nie wiedziałam co napisać, a gdybym miała napisać moją opinię na temat tego opowiadania to chyba by zajął on więcej miejsca niż sam rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeju niech rzuci mu sie w ramiona i powie ze nie chce go stracic ze go kocha i zostaje a on to samo jejjuji no musi zostac :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Safaa to bardzo mądra dziewczynka. W przyszłości będzie wiedziała jak postępować z chłopcami. Jest genialna! :)
    To, że Harry zmieni swój stosunek do przyszywanej siostry było dla mnie jasne, ale to, że będzie chciał ją zatrzymać? Zaskoczyło mnie kompletnie chociaż się z tego cieszę. Jego związek z Maxie najwyraźniej bardzo go zmienił i to na lepsze.
    Wiem, że Carolyn jest ciężko, bo musi zostawić przyjaciół i ojca a przede wszystkim Zayna, ale wierzę w to, że jego pojawienie się na lotnisku zwiastuje dobre zakończenie. W końcu studiować może również tutaj.

    Szkoda, że to opowiadanie dobiega końca, ale dzięki niemu Cię poznałam i to najważniejsze. Jeśli kiedyś spotkam chłopaków to im podziękuję. Dzięki nim mam Ciebie, a szczególnie podziękuję Malikowi :)
    Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Dodałam komentarz z naszego wspólnego konta xD Geniusz ze mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Woow świetne co ona teraz zrobi nie mi się doczekać następnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejuu chce nastepny *_* <3<3<3<3<333

    OdpowiedzUsuń
  26. Ona musi zostać o matko sdnfsjkdfdjfskjdf czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jezu jaki Zayn na końcu <333

    OdpowiedzUsuń
  28. No ja mysle, ze dobrze dziewczyna wybierze. W końcu co ma do stracenia?;) mam gleboka nadzieje, ze tu zostanie. ;D w sensie w Londynie. Świetny rozdział. PodziwiaM Cie za to,ze potrafisz tak przechodzić od sceny do sceny ,opisywać to wszystko. A przede wszystkim Carrie u Zayna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniały rozdział, bardzo emocjonalny :) Źle zapowiadające się wakacje okazały się prawdziwą przygodą i zaowocowały znalezieniem miłości. Naprawdę zbliżamy się już do końca.. a ja muszę przyznać, że przywiązałam sie do tego opowiadania :) Uwielbiam jak Zayn nazywa Carrie Hollywood :)
    Mała Safaa mnie rozbawiła, co za urocza istotka :)
    Fantastycznie zakończyłaś ten rozdział! Teraz tylko czekać na decyzję Carolyn.. to będzie trudne, strasznie to przeżywam, chyba nawet za bardzo:)
    Powodzenia podczas pisania następnego rozdziału:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Carrie nie wyjeżdżaj!!! bądź z zaynem!

    OdpowiedzUsuń
  31. idk why ale komentarze nie chcą mi się nigdzie dodawać, więc przygotuj się na dłuuugi komentarz dotyczący dwóch blogów (oczywiście, ten którego współautorką jesteś, też będę czytać)
    więc dodajesz rozdziały w najmniej oczekiwanych momentach mojego życia. tym razem nie jest to rozcięty palec, ale druga w nocy, gdy kładłam się do łóżka z okropnym bólem głowy i zmęczeniem. moja rodzina potrafi doprowadzić do szału, szczgólnie gdy poczują wakacje!
    no, ale do rzeczy.
    NIE CHCĘ KOŃCA, CZARLI JA BĘDĘ PŁAKAĆ.
    carrie nie ma nic do stracenia, halo, pls bądź taka jolo bo wakacje i ją zostaw w londynie haha safaa (saafa idk) mi przypomina dziewczynkę, którą ostatnio spotkałam: 'nie lubisz dzieci? one też nie lubią ciebie' demon nie dziecko hahaha podsumowując rozdzial był wspaniały
    teraz figure you out - O BOŻE
    pierwsze skojarzenie? I wciąż ją kocham Sparksa. masz za to plusa, ale gdzie ty nie masz plusa. ciesze się, że postanowiłaś odpocząć od moich kochanych chłopców, serio
    kocham cie, życze weny, miłych niemiec (kup mi czekolade ok) i w ogóle idk co ja tu pisze, jestem dzisiaj nadpobudliwa haha
    całuski! ♥
    baj de łej, polecam ci 'zawsze i na zawsze' cathy kelly do czytania, wspaniała książka!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. zdecydowanie przepraszam za tak długą nieobecność, ale moje wakacje i miesiąc przed nimi były, są czasem braku czasu - wyjazdy, długie pobyty poza domem nie są dobre dla mojego czytania ff. wlasnie udało mi sie wszystko nadrobić i wow, na prawdę sie dzieje - szczególnie bardzo dużo emocji wzbudziły we mnie dwa ostatnie rozdziały, a ostatnie zdanie w tym, masę myśli i wizji na przyszłość. zastanawiam sie które z twoich opowiadań najbardziej kocham, ale nie mogę wybrać - każde jest inne i wyjątkowe na swój sposób, ale wiem, ze do tego jak i pozostałych napewno wrócę. jestem bardzo ciekawa jak sie to zakończy i niestety bardzo świadoma, ze juz koniec jest blisko, co mnie bardzo smuci bo ogromnie zżylam sie z tą historią. kochana, jeszcze raz przepraszam, jeszcze raz mowię, ze to świetny rozdział i czekam niecierpliwie na kolejny, claudia xx

    OdpowiedzUsuń
  33. Super rozdział. Mam nadzieję że carrie zostanie w Londynie. A nowe opowiadanie ogarnę jak wrócę z żagli <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  34. O mamciu!!!!!!!!1
    GENIALNY!!!!!!!!!!!! ♥
    DODAWAJ SZYBKO KOLEJNY!!!!!
    TAK SIĘ CIESZĘ, ŻE PRZYJECHAŁ!!!!
    Mam nadzieję, że Carrie nie będzie taka głupia i wyjedzie, tylko zostanie z Zayn'em. Przecież go kocha!!! <3
    Może jej tata jej pomoże, powie, że da radę i może liczyć na jego pomoc. No ale co z mamą Carrie? Zostanie sama... Może też przyjedzie?
    To by było chyba najlepsze rozwiązanie, jakby zamieszkała gdzieś w mieście.
    KOSZYKÓWKA!!! ♥ Trenuje koszykówkę, przypadek? Hahaha ;D
    DODAWAJ KOLEJNY SZYBKO!!!! ♥
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ!
    @Zaniloliry_wife

    OdpowiedzUsuń
  35. niech ta dziewoja zostanie!
    blagaaaaaaaaam! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam nadzieje, że Hollywood zostanie :) Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  37. huhu, dosyć sporo czasu tu.nie zaglądałam:) w końcu jednak postanowiłam wejść na tt, pomijając fakt,że miałam problem z przypomnieniem sobie hasła; i dziękuję, że mimo mojej nieobecności, Ty nadal mnie informowalas o kolejnych rozdziałach! przyznaje.bez.bicia, ze na razie przeczytałam jedynie ostatni wpis, ale niestety ciekawość zwyciężyła i nie mogłam się powstrzymać :D obiecuję, że w najbliższym czasie nadrobie pozostałe rozdziały :) chwilowo nie mam czasu, żeby teraz to zrobić, ale skusilam się.na.komentarz, bo jak zwykle się spisałaś! :D cieszę się ogromnie, że Carrie w końcu jest dziewczyną.Zayna! nie.mogę się doczekać, momentu, kiedy się dowiem, w jaki sposób do tego doszło - w końcu wykreowany przez Ciebie Zayn lubi zaskakiwać :D ponadto Harry, Jezu! uwielbiam go takiego!! i jestem niezmiernie ciekawa jego relacji z Carolyn :D aż naprawdę zatesknilam za tym opowiadaniem! cóż, pozostaje mi życzyć Tobie weny na.następne rozdziały! do napisania xx

    @beziimienna

    ps mogłabyś włączyć opcje komentowania dla anonimowych na Twoim nowym blogu? byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. i jak zwykle, poprzez moje roztargnięcie zapomniałam o.najważniejszym! - mam wielką nadzieję, że Carrie nie poleci do.Nowego Jorku, bo - właśnie - co ma do stracenia? :D to najlepsza scena w tym rozdziale :) niezwykle słodka i co więcej - Zayn pokazał jej, że mu na niej zależy!! czytałam to z uśmiechem na ustach :D po prostu uwielbiam Cię dziewczyno za takie momenty!

    @beziimienna

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam nadzieje ze wyjedzie wtedy to wszystko nabierze sensu jak zostanie to to stanie sie takie monotonne

    OdpowiedzUsuń
  40. świetny, mam nadzieję że zostanie xd czekam na next ! <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Niewiem czego się spodziewać po tobie, zostanie czy wyjedzie|. Oto jest pytanie. Nie będę za bardzo nad tym rozmyślać bo chce mieć niespodziankę. Mam tylko nadzieję że powstanie tego opowiadanie dryga część bo inaczej sie zabiję.
    nuda100

    OdpowiedzUsuń
  42. Kuuuurde. Czytam 3622972 opowiadań ale to jest/powinno być wzorem dla WSZYTKICH INNYCH ! Kocham tą parę :* no i autorkę bo zasługuje na brawa, szacunek i nobla blogowefo jak NIKT INNY ♥

    OdpowiedzUsuń
  43. BOŻEEEEEE ONA MUSI ZOSTAĆ MUSI ! ROZDZIAŁ CUDO !
    JESTEM TAK CHOLERNIE CIEKAWA KOLEJNEGO ROZDZIAŁU !
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NEXT !
    @TAKEMELIAM1D

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetny rozdział i cóż myślę że chcę żeby została z Zaynem ;)
    Kicia
    Ps czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  45. Rozdział awwww *.* mam do cb jednak jedno pytanie. Zastanawiałaś się nad tym czy nie napisać drugiej części tego przecudnego opowiadania? W miarę możliwości prosiłbym o odpowiedź. ;) ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę nad tym intensywnie, ale raczej druga cześć się nie pojawi...

      Charlie

      Usuń
  46. Ja pie*ole fantastyczne opowiadanie kofffam cię!!!!! Mam nadzieję, że zostanie! ;*

    OdpowiedzUsuń
  47. nawet nie wiesz jaka jesteś fantastyczna :* piszesz nie prostym językiem a akcja rozwija się nie za szybko nie tak jak w innych,że 3 rozdział a oni już się kochają nad życie ♥ masz talent, zapraszam też do mnie http://hours-minut-seconds-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej nominowałam Ciebie do LIEBSTER AWARDS ----> http://dark-and-black-gang.blogspot.com/2014/08/liebster-awards_18.html

    OdpowiedzUsuń
  49. Jeju! Cudowny :) Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  50. Cześć ! Rozdział jak zwykle cudowny :) Zapraszam na mojego bloga http://is-this-what-you-call-love.blogspot.com mam nadzieję, że się spodoba :) P.S. To nie jest żadne fanfiction !

    OdpowiedzUsuń
  51. Hej :) Świetny rozdział jak i w ogóle blog. Dziś rano go znalazłam i już jestem tak jakby na bieżąco z postami :D Strasznie zaciekawił mnie twój blog i czekam z niecierpliwością na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń