piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 15


Jasnowłosa dziewczyna na dźwięk dobrze znanego jej głosu momentalnie uniosła głowę ku górze. Szybko rozejrzała się wokół siebie z niemałym przerażeniem dostrzegając, że jej ciche prośby nie zostały spełnione.
Tuż przed dziewczyną znajdowała się tajemnicza postać, widoczna jedynie dzięki oświetlającej ją latarni, która swoją drogą niesamowicie raziła Carrie w oczy. Jasnowłosa nie musiała się jednak zbytnio wysilać, by dostrzec, kim jest nowo przybyły. Wyglądało na to, że wszędzie rozpoznałaby tę skórzaną kurtkę. A do wszystkiego ten niski, seksowny głos używający przezwiska, którym posługiwała się w stosunku do niej tylko i wyłącznie jedna osoba.
I oto, w chwili jej załamania i niezbyt perfekcyjnego wyglądu, tuż obok pojawił się ten enigmatyczny i trudny do zignorowania mężczyzna. Zayn Malik nie mógł wybrać sobie gorszego momentu na spotkanie z jasnowłosą.
- Czy coś się stało? – zapytał, przyglądając jej się uważnie. Zbliżył się o krok do dziewczyny, szybko kucając tuż przy jej ciele. Dopiero teraz mogła w pełni podziwiać czekoladowe oczy chłopaka. Co dziwne, jego spojrzenie wyrażało zwykłą, ludzką troskę. – Ktoś cię skrzywdził?
Uważnie prześledził całą jej postać i wyraźnie odetchnął z ulgą, gdy nie zauważył żadnej rany ani nawet najmniejszego zadrapania. Było to dla Carrie kolejne zaskoczenie, bowiem z całą pewnością nie spodziewała się, że Zayn Malik przejmie się jej losem.
- Skąd się tu wziąłeś? – spytała. Miała nadzieję, że nie wygląda tak źle, jak jej się wydawało. Wolała, by Zayn myślał o niej jako o zadbanej dziewczynie, niżeli zapłakanej ofermie, lubującej się w spędzaniu czasu na krawężnikach.
Malik obejrzał się za siebie, jakby szukał odpowiedzi na zadane przez dziewczynę pytanie. I może tak w rzeczywistości było, bowiem jego wzrok spoczął na siedzącym nieopodal zwierzaku.
Zamiast jednak udzielić blondynce dopowiedzi, wyciągnął w jej stronę dłoń.
- Chodź, Hollywood.
Carrie od zawsze lubiła uchodzić za osobę, do której należy ostatnie zdanie. Nie bez powodu była przewodniczącą samorządu uczniowskiego w czasie liceum. Nie mogła więc uwierzyć z jak wielką łatwością poddała się temu chłopakowi i bez żadnych, nawet najdrobniejszych pytań złapała jego wyciągniętą dłoń.
Mulat wstał, pociągając jasnowłosą za sobą.
- Elvis! – zawołał szybko, przywołując do siebie czworonoga.
Carrie szerzej otworzyła oczy, niemalże padając ze zdziwienia. Owszem zauważyła tego psa na ulicy, jednak nigdy, ale to nigdy nie powiedziałaby, że może należeć do Zayna. Proszę jej wybaczyć, jednak jasnowłosa nie uważała, by Malik był typem chłopaka, który głaszcze pieski po brzuszkach.
I w momencie, gdy chciała zadać pytanie Mulatowi na temat czworonoga, pies w błyskawicznym tempie do nich podbiegł.
- Elvis, stój! – zawołał groźnie Malik, a Carrie mogłaby przysiąc, że głos chłopaka był pełny jakiegoś dziwnego lęku. Jakby się obawiał tego, co może zrobić pies.
Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie, gdyż zwierzak okazał się zupełnie nieszkodliwy. Kilkakrotnie przeszedł wokół Carrie, ocierając się o jej nogi. Jednak nie to było dla Carolyn zaskoczeniem. Znacznie ciekawsza była mina Zayna, który wyglądał, jakby właśnie wydarzył się cud.
- Dziwne – zaczął, najwyraźniej mając zamiar wyjaśnić dziewczynie swoje zdezorientowanie. – Jesteś pierwszą osobą, którą polubił.
Carrie zaśmiała się radośnie, po czym – by wyrazić swą wdzięczność zwierzakowi – uklęknęła na ziemi, zabierając się za głaskanie psa.
- Czyżby za tobą nie przepadał? Niemożliwe – zaczęła, podpuszczając go.
Mulat pokręcił głową z dezaprobatą.
- Miałem na myśli wszystkich oprócz mnie, oczywiście.
Dobra, koniec tego dobrego. Carrie rozejrzała się po okolicy, poszukując drogi ucieczki. Nie pierwszy raz. Zawsze gdy znajdowała się przy Maliku owej drogi szukała. Zwykle dlatego, że  była zbyt przytłoczona jego tajemniczą osobowością i zmiennością humorków. Nawet teraz, gdy z zimnego, niczym nie zainteresowanego dupka zamienił się w zmartwionego i rozmownego chłopaka. Nie miała pojęcia, skąd przyszła ta zmiana, ale z ręką na sercu mogła przyznać, że nieco się jej obawiała. W końcu, nigdy nie wiadomo, kiedy Malikowi się odwidzi, powie coś zaskakującego i odwróci się do niej plecami, traktując jak każdą inną osobę. I - co przyjęła z ogromnym zdziwieniem - naprawdę nie chciała, by właśnie Malik traktował ją, jak każdą inną dziewczynę.
Odchrząknęła, próbując odgonić swoje absurdalne myśli. Mylące było jednak to, iż nie kto inny, jak właśnie Malik ruszył jej z pomocą. A przynajmniej tak w pierwszej chwili jej się zdawało, bowiem to, co powiedział z pewnością nie wróżyło nic dobrego.
- Chodź, Hollywood. Mieszkam niedaleko, a tobie chyba przyda się zmiana otoczenia. Zimny chodnik raczej ci nie służy.

~*~

Carolyn była nieco zaskoczona, gdy Zayn zaprowadził ją do budynku, w którym znajdowało się jego studio tatuażu. Wszelkie wątpliwości zostały jednak rozwiane w momencie, gdy obeszli je dookoła, znajdując się tuż przed klatką schodową, prowadzącą do mieszkania na poddaszu. Wyglądało na to, że w tym budynku znajdowało się dosłownie wszystko. Łącznie z garażem, gdzie – jak przypuszczała Carrie – trzymał swojego Mercury Comet.
Dziewczyna czuła napięcie, jakie narastało z każdym stawianym przez nią krokiem. Jeszcze chwila i miała wejść do mieszkania Zayna, które w myślach wolała nazywać jaskinią smoka. To określenie w szczególny sposób wydawało się podsumowywać jej nastrój i chwilę, która zaraz miała nadejść. Carrie nawet bała się pomyśleć, co w tym mieszkaniu może się wydarzyć. Zayn był bowiem mężczyzną-zagadną. Na planecie zapewne nie istniał człowiek, który potrafiłby go rozgryźć.
Mniej skomplikowany za to wydawał się jego pies – Elvis. Zwierzak trzymał się blisko Carrie, jakby jego największym zadaniem było pilnowanie jej nogi. I z pewnością nie wierzyła w to, iż ten pies może kogoś nie lubić. Nie wydawał się szczególnie groźny. Zdaje się, że tym razem rasa pit bull nie świadczyła o jego zachowaniu. A przynajmniej tak wydawało się Carolyn...
Zaledwie chwilę później stali już przed masywnymi drzwiami, prowadzącymi do mieszkania Zayna. I gdy chłopak otworzył je przed panną Blake, dziewczyna na chwilę przymknęła oczy, jakby to, co zobaczy miało ją w jakimś stopniu przerazić.
Och, ale to z pewnością się nie stało. Co prawda, dziewczyna kolejne kroki stawiała chwiejnie, jednak bynajmniej nie z przerażenia.
Zaraz po przejściu progu mieszkania i krótkim spacerze przez przedpokój znaleźli się w dość sporej wielkości salonie. Na środku pokoju stała duża kanapa, na której leżało mnóstwo najróżniejszych kartek papieru. Na jednej ze ścian rozpościerała się duża szafka, a niemal każda z jej półek była zajęta przez stare książki i płyty winylowe. Najbardziej jednak uwagę Carrie zwróciła ściana pokryta graffiti. Wyglądało na to, że nie tylko ściany studia tatuażu są zdobione przez podobne rysunki. Rysunki, które Carrie z czystym sumieniem mogła nazwać sztuką. Gdzieś obok znajdował się worek treningowy, przyczepiony do sufitu, natomiast kilka kroków od niego, na czarnym stoliku stał adapter. A tuż obok kolejna półka pełna płyt winylowych. Już dawno nie widziała pokoju tak bardzo odzwierciedlającego osobowość jego właściciela. Teraz, bez dwóch zdań mogła powiedzieć, czym interesuje się Malik. Och, i jeszcze co robi, by rozładować energię, bo bez wątpienia przy jego zmiennych humorkach i trudnej osobowości było to niezbędne.
- Rozgość się – powiedział nieco ostrzejszym tonem, niżeli zapewne zamierzał.
W tym samym czasie szybko podszedł do dużej kanapy, zbierając z niej papiery. Położył je na jedynym ze stolików, dając tym samym znak Carrie, że może zająć już miejsce.
- Jest już późno – zaczął Malik, starając się przybrać jak najbardziej wypraną z emocji barwę głosu. – Twój ojciec wie, że szwendasz się tak po nocy?
Carrie nie miała pojęcia, w jakim kontekście Mulat zadał to pytanie. Chciał ją rozzłościć, czy poprzez udawanie, że go tak naprawdę to nie interesuje uzyskać odpowiedź?
- Dla twojej informacji, mój ojciec ma to gdzieś.
- A więc to przez niego? – zapytał, kontynuując sprzątanie pokoju. Teraz wkładał papiery do podpisanych markerem teczek, nawet nie patrząc w stronę Carolyn. Zdaje się, że po chłopaku zainteresowanym jej żywotem ślad zaginął.
- Co przez niego?
- Płakałaś.
A nie, może jest jeszcze nadzieja… Może choć odrobinę się nią przejmuje? Przecież nie może być aż tak bezdusznym potworem.
- Och. Nie – zaczęła, nie zważając jak głupio musi brzmieć jej nieskładna odpowiedź -  Nie wiem...
Dopiero teraz Malik oderwał wzrok od swoich papierów, spoglądając na dziewczynę.
- Jeśli nie chcesz wracać do domu możesz zostać tu na noc – powiedział wzruszając ramionami, jakby właśnie proponował jej najbardziej banalną i małoznaczącą rzecz. Jego spojrzenie jednak temu przeczyło. Szczególnie, iż doskonale pamiętała, jak ostatnim razem usiłował wyciągnąć od niej  informacje. Z tą różnicą, że wtedy skończyło się to pocałunkiem. Zdaje się, że Carrie powinna być mu teraz wdzięczna, że nie naciskał.
- Naprawdę? – zapytała łamiącym się głosem. Była nieco wzruszona jego postawą. Mogłoby się bowiem wydawać, że po Zaynie nie warto czegokolwiek dobrego się spodziewać. Mile ją zaskoczył.
Zamiast jednak udzielić jej od razu odpowiedzi, chłopak przeszedł przez pokój, wchodząc do następnego pomieszczenia. Zniknął jej na chwilę z oczu tylko po to, by wrócić niosąc w ręku ładnie złożone ubrania i ręcznik.
- Łazienka jest zaraz przy drzwiach wejściowych – wyjaśnił. – Może powinnaś wziąć ciepły prysznic? W razie gdybyś czegoś potrzebowała, wiesz gdzie mnie szukać.
Tak, zdecydowanie to nie było zachowanie, jakiego spodziewała się po Zaynie Maliku. Ale do diabła, czy ten chłopak kiedykolwiek był przewidywalny? Zwłaszcza, że nawet mówiąc coś, co sugerowałoby, że jest przyjaźnie nastawiony do świata i faktycznie martwi się o swoich znajomych, jego dziwne zachowanie wszystkiemu przeczyło. Całym swoim ciałem starał się pokazać, że nie zależy mu na niczym. Czy jednak w istocie tak naprawdę było?
- Dziękuję – powiedziała jedynie, wyciągając rękę po przyszykowany zestaw ubrań, który miał tej nocy służyć jej za piżamę.
Nie była w stanie powiedzieć, czy możliwość zostania u Malika na noc ją cieszy. Wiedziała, że być może przebywanie sam na sam z Mulatem nie jest najlepszym pomysłem, jednak z drugiej strony nie chciała wracać do domu. Łudziła się, że jej nieobecność w jakimś stopniu sprawi, iż ojciec w końcu ją zauważy. Choć na chwilę rzuci pracę zbyt zmartwiony nieobecnością swojej córki i będzie próbował z nią porozmawiać. Naprawdę porozmawiać.
Po krótkiej chwili zwłoki, Carrie wstała z kanapy Malika, kierując się wprost do łazienki. Jej ruchy były trochę otępiałe, ale wbrew pozorom nie dlatego, że nieco zmarzła na dworze. Raczej chodziło o dezorientujące zachowanie Mulata, którego, pomimo ciężkich prób, nie potrafiła zrozumieć.
Wciąż w jej umyśle kotłowały się kolejne pytania – Dlaczego to robi? Dlaczego jest taki „miły”? Dlaczego pozwala dziewczynie ze sobą zostać? Dlaczego?...
Po raz kolejny jednak nie dostała żadnej odpowiedzi. Wyglądało na to, że ten chłopak jest zbyt skomplikowany, by mogła go zrozumieć.
Chwilę później stała już w pod prysznicem w niewielkiej, ale dobrze zagospodarowanej łazience. Musiała przyznać, że bardzo podoba jej się mieszkanie Malika. Szczególnie, że przechodząc do łazienki, kątem oka podejrzała wnętrze kuchni.
Mieszkanie wydawało się być dość duże jak dla jednej osoby. Dlatego, korzystając z okazji, że ma w końcu trochę czasu, by wszystko spokojnie przemyśleć, robiła już w głowie listę pytań, jakie zada Malikowi. Jednym z nich była właśnie kwestia jego współlokatora. Albo współlokatorki. I jeśli chodziło tę drugą opcję, Carrie z lekkim zdezorientowaniem przyjęła to, jak bardzo niepokoi ją ta myśl.
 Niestety nawet prysznic nie zmył z niej rozczarowania ojcem, jakie wcześniej czuła. Nie zmył jej poczucia winy związanego z Lucasem, ani myśli, że nawet najlepsza przyjaciółka nie traktuje jej poważnie. Dlatego, gdy kilka minut później wyszła z łazienki, ponownie nie była w najlepszym nastroju.
Chwila separacji od Malika nie zdawała się pomóc, szczególnie, że wciąż czuła unoszący się zapach jego żelu pod prysznic. Nigdy nie sądziła, że jeden kosmetyk może wywołać w niej tak wiele zaskakujących myśli.
Weszła do salonu, spoglądając na siedzącego na brzegu kanapy Malika. Mulat głaskał swojego psa, jednak jego mina nie zdradzała żadnych emocji. Po raz kolejny Carrie zaczęła postrzegać tego faceta, jako kompletną zagadkę.
- Pościeliłem ci w mojej sypialni. Jeśli… - zaczął, jednak w momencie, gdy podniósł głowę, by spojrzeć na swoją rozmówczynię, niespodziewanie zamilkł. Kto wie, co bardziej przyciągnęło jego uwagę – za duża koszulka, czy może workowate spodnie, które Carrie musiała nieco podtrzymywać, by nie ześlizgnęły jej się z pasa. Ten mało praktyczny strój był jednak wart uśmiechu, który zaledwie sekundę później pojawił się na twarzy Zayna.
- Bawi cię to? – zapytała, sugestywnie pociągając za koszulkę, by podkreślić, że jest znacznie większa, niż przypuszczali.
- Troszeczkę – przyznał i ku zaskoczeniu Carrie, podniósł się z kanapy. Zrobił kilka kroków w stronę dziewczyny, stając tuż przed nią.
Carolyn momentalnie poczuła dziwną, ciężką energię, która bez wątpienia zgromadziła się gdzieś obok nich. Powietrze było tak nią naładowane, że niemal czuła każdy najmniejszy zgrzyt.
I, co nie ulegało żadnej wątpliwości, poczuła ręce Malika, które niespodziewanie znalazły się na jej biodrach. Będąc w ogromnym szoku, Blake nawet nie zareagowała na jego dotyk. Znaczy w gwoli ścisłości - nie poruszyła się. Zupełnie pod inną kwestię podchodziły dreszcze, które przeszyły całe jej ciało, zatrzymując się szczególnie pod jego palącym dotykiem.
Nie była w stanie nic zrobić, gdy chłopak lekko podciągnął jej koszulkę, łapiąc za ściągacz spodni dresowych. W jej myślach przewijały się najróżniejsze scenariusze. W większości z nich, oczywiście, kończyli splecieni ze sobą na kanapie.
Dlatego, proszę się nie dziwić, jak wielkie zaskoczenie wywołał u niej kolejny ruch chłopaka. Malik bowiem zamiast skupić się na jakiejś erotycznej kwestii i chociażby przyszpilić Carrie do najbliższej ściany, by móc całować ją do utraty tchu, pociągnął za sznurki przy spodniach, sprawiając, że znacznie bardziej trzymały się jej pasa. Po czym zawiązał je w małą kokardkę.
- Znacznie lepiej – powiedział z dziarskim uśmiechem.
I niech ją kule biją, ale była pewna, że chłopakowi niesamowicie wielką przyjemność sprawia patrzenie na jej zdezorientowaną minę i nieco zamglone oczy. W porządku, może wyobraźnia podsunęła jej kilka dość absurdalnych obrazów, jednak proszę nie winić dziewczyny, że uległa jego urokowi. Jego czekoladowe oczy potrafiły zahipnotyzować. A gdyby tego było mało, jego usta wydawały się być naprawdę interesującym obiektem obserwacji. No i te dłonie, które zdecydowanie potrafiły sprawić, że niekontrolowane dreszcze władały jej ciałem.
- Moja sypialnia jest za tymi drzwiami – powiedział, wskazując ruchem głowy odpowiedni kierunek. – Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebowała, wiesz gdzie mnie szukać.
No bez przesady, nawet w tak prostym zdaniu potrafił zawrzeć erotyczny podtekst!
- Och, nie – powiedziała szybko, łapiąc się ostatnich płatków odwagi. Wiedziała, że przyszedł czas, by odeprzeć jego atak. Nie chciała ponownie wylądować na przegranej pozycji. I choć to, co chciała zrobić było bezsensowne, musiała przynajmniej w jednej kwestii postawić na swoim. Dlatego, szybko minęła chłopaka wskakując na kanapę. Błyskawicznie zakryła się znajdującym na niej kocem i pomachała Zaynowi.
- Nie mam zamiaru odebrać ci łóżka, ale dziękuję za propozycję.
Malik zbarczył brwi, przypatrując jej się uważnie.
- Nie bądź niemądra – zaczął. – Ta kanapa nie należy do najwygodniejszych.
Zabawne, że właśnie Zayn Malik martwił się o jej wygodę.
- Poradzę sobie – powiedziała mrugając do niego. – Nie jestem małą dziewczynką, nie musisz więc obchodzić się ze mną jak z jajkiem.
Mulat pokręcił przecząco głową.
- Zdecydowanie nie jesteś – przyznał, a na jego twarzy pojawił się niespodziewany uśmiech. Do diabła, kolejny już tego dnia.
Carrie zamiast jednak wymyślić jakąś zaczepną odpowiedź, pomyślała o swoim ojcu. Jej dobry humor minął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a na jego miejscu pojawiło się rozczarowanie. Niesamowite, jak szybko John wtargnął do jej umysłu.
Zupełnie nieoczekiwanie poczuła, że znowu chce się jej płakać. Wyglądało na to, że tego dnia dopadła ją jakaś dziwna huśtawka nastrojów. I, co dziwne, wiedziała, że przy Zaynie może sobie na to wszystko pozwolić. Jak gdyby była pewna, że on nikomu o tym nie powie.
- Potrzeba ci czegoś? - Po raz pierwszy słyszała Zayna takim niepewnym. Być może nigdy wcześniej nie musiał nikogo zbytnio pocieszać.
Carrie skinęła lekko głową.
- Mógłbyś?... - zawahała się. - Mógłbyś zrobić mi herbatę?
Malik zmarszczył brwi.
- Herbatę?
- Tak. Zawsze przed snem ją piję. Wtedy lepiej mi się zasypia.
Odsłoniła przed Malikiem kolejną swoją słabość, jednak jasnowłosa w ogóle nie zdawała się tym przejmować. Była bezpieczna z Zaynem w jego mieszkaniu. Znacznie bardziej bezpieczna niż kiedykolwiek czuła się w domu Johna, a przecież ten był jej ojcem.
- Jasne - odpowiedział z wahaniem, po czym dziwnie niepewny odwrócił się do niej plecami i przeszedł do kuchni.
Carrie delikatnie się uśmiechnęła, ciesząc się, że Mulat w żadnym razie się z niej nie naigrywa. Po raz kolejny pokazał niesamowity spokój, za który Carolyn była mu w tym momencie ogromnie wdzięczna.
Nieobecność Mulata wykorzystał Elvis. Zwierzak wydawał się niesamowicie zdeterminowany, by pocieszyć blondynkę. Zaskakując ją swoją gwałtownością wskoczył na kanapę, układając się obok niej.
Och, wyglądało na to, że w pocieszaniu jasnowłosej odnajduje trochę własnej przyjemności, gdyż z cichym jękiem położył swój pyszczek na jej nodze, domagając się głaskania.
- Elvis! Znasz zasady! - Nagły krzyk Zayna zupełnie zaskoczył Carrie, która lekko podskoczyła na kanapie.
Tyle że pies najwyraźniej wiedział, o czym mówi jego pan. Próbując przeciągnąć czas spędzony na tapczanie, ślamazarnym ruchem podniósł się, by po chwili z niego zeskoczyć. Widocznie Elvis miał zabronione wchodzenie na ten mebel, a Zayn doskonale wiedział, kiedy jego zwierzak będzie chciał podjąć kolejną próbę.
- Wciąż nie wierzę, że ten pies kogoś polubił - oznajmił spokojnie chłopak, wyłaniając się kilka minut później z kuchni. W ręku niósł duży kubek, który podał ostrożnie Carrie.
Minęła długa chwila nim ponownie się odezwał. Gdy jednak to zrobił w wielką uwagą przypatrywał się dziewczynie. Definitywnie chciał zrozumieć o czym myśli i w jakiś sposób - choć to wydawało się dość absurdalne - mógłby jej pomóc.
- Słuchaj, nie mam zamiaru ci powiedzieć hej, uśmiechnij się, bo nie warto płakać. Płacz. Płacz, ile chcesz. Pomyśl tylko, czy warto.
Minęła kolejna długa chwila.
Jednak cisza, jaka ogarnęła pokój w żadnym razie ich nie krępowała. Tyle że w końcu przyszedł moment, w którym Zayn musiał powrócić do swojej dawnej, nieco obojętnej postawy.
- Dobranoc, Hollywod - powiedział. I już chwilę później Carrie została sama w pokoju z kubkiem chłodnej herbaty w dłoniach. Nawet nie sądziła, że spędzili ze sobą aż tyle czasu, że ta zdążyła wystygnąć.
- Dobranoc, Zayn - szepnęła.




(Zapraszam na mojego aska - ask.fm/charlie_lina
błagam, rozruszajcie go trochę, bo zawiewa nudną ;p )

55 komentarzy:

  1. Czemu limit? Rozdział super. Miło ze strony Zayna że pozwolił jej zostać na noc. A co do Elvisa to przeczuwałam że polubi Carrie ♥ ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki cudowny rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG! Tego się nie spodziewałam! Serio! Ale rozdział zajebisty! <3
    Mam nadzieję, że tata ją przeprosi!!
    Ale by były jaja gdyby np. z rana wpadł do domy Malika Harry zdenerwowany/wystraszony że Carrie zaginęła!!!
    Pozdrawiam
    G xx
    (@GmymemoriesK)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże ależ oni do sb pasują *_* Uwielbiam ta tajemniczosc Malika i widac, ze w jakis sposob zalezy mu na Carrie, wtedy nie bylby taki goscinny, czyz nie? ;) Fajnie by bylo gdyby Carrie bardziej sie przed nim otwrzyla. Wydaje mi sie, ze Malik nalezy do grona tych osob, ktore nie dziela sie sekretami innych ;) Tak wiec chciala bym zeby odbyla sie miedzy nimi jakas glepbsza rozmowa *_*

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech razem śpią prosze prosze prosze proszeeeeeeeeeeeeee! Rozdział świetny! ilysm ~ @stylesmebednow xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Pragne nowego rozdziału! Kocham to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  7. aaa świetny rozdział!! Zayn zaskakuje haha:)))
    @Jaqueline8710

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam to ff!!!!! jest super<333

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow ona jest u Zayna w mieszkaniu jshxjkshxjsnxhsjjjsh ekhem licze na to, że coś się wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O *-*


    I tak mas racje jestes okropna robiac limit :)))) <3<3<3


    @ciastecz_kowa

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest to jeden z najlepszych ff jakie przeczytałam! Rozdział jest wspaniały nie moge doczekać się następnego. //A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam z niecierpliwością na jakieś zbliżenie tych dwojga:) nie karz długo czekać bo oni do siebie idealnie pasują !
    Next !!!!
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. cudowny <3
    czekam na więcej takich ich momentów :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ołłłłłłłłłłłłł yeeeaaaaaaaaa ! *______*

    Jestem taka podekscytowana tym rozdziałem i należy on tylko do Zayna Carrie i Elvisa. :>
    Uwielbiam Malika w tym rozdziale, jest taki czuły, kochany i pomocny.. awwwr! *_* Przypuszczałam, że Elvis będzie ważny w tej historii, polubił Carolyn, a to coś znaczy.. Pewnie chce wybrać partnerkę swojemu panu :>
    To naprawdę jest niesamowite, że zabrał ją do siebie do mieszkania i zaoferował jej swoje łóżko w sypialni, omnomnomn ! o.o Boże na kilometr czuć jak Zayn działa na Carrie, i jakie to myśli krążą jej w głowie, nawet przy zwykłym zawiązywaniu sznurków przy dresach, muhaha ! Ale nie ma co się dziwić Carolyn, skoro przed nią stoi mega przystojny Zayn Malik we własnej osobie ! *__*
    Czuję, że ten rozdział będzie jakiś przełomowy w znajomości Carrie - Zayn.. Widać, że Carolyn czuje się bezpiecznie przy Zaynie, i może się przed nim otworzyć :)
    Zayn również trochę zmienił swoje zachowanie przy Carrie, ale nie chce tego pokazać.. ^ ^

    Kobieto, jestem uzależniona od Twojego opowiadania ! ♥ Jesteś fenomenalna !
    Czekam na Twoją książkę ! ♥♥

    Dzisiejszy dzień jest jak najbardziej udany: nowy rozdział tutaj,a w nim ZARRIE i jeszcze premiera Midnight Memories ! Boże gwałcę "odśwież i replay" *_*

    Całuję ♥
    @blue_eyes_9

    P.S. Jaram się tym rozdziałem, bo Zarrie!
    Mam nadzieję, że ten komentarz ma "ręcę i nogi" :D hyhy

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. O.MÓJ.BOŻE?!! Carrie u Zayna?! Elvis ją polubił? sdfghyuijhgfdsdfghgfdfghjnhbfdfgthyjukjhgfdftgyuhgfdfghyui
    Tlenu!!! O mamo... Rozdział cudowny! Co prawda jestem trochę rozczarowana tym, że nic między nimi nie zaszło (niewyżyta ja) , ale jestem cierpliwa. Jakoś doczekam się tego momentu :D wseriuytrewqhtrdeswaqwertyh Teraz tylko czekać na to 45 komentarzy. Mam ogromną nadzieje, że dodasz jeszcze w weekend bo w poniedziałek kończą mi się ferie, a wiesz a jak to jest - Nie mogę się doczekać rozdziału, ale nie chce szkoły i jestem rozdarta xD

    Ściskam i pozdrawiam ciepło :)
    @Zarrybebe, wcześniej - @HeShouldBeHere

    OdpowiedzUsuń
  17. boże, kocham to opowiadanie, na prawdę. uwielbiam je. Elvis polubił Carrie, to dobrze, baaaardzo dobrze ;))
    Malik spokojny, miły wręcz hmmm troskliwy? lubię to!
    czekam na kolejny z niecierpliwością <3
    @Tusia_XoXo

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny rozdział, czekam na nastepny!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha, ten Elvis to jakiś pies na baby.xd rozdział świetny. Zresztą jak zawsze. Mam nadzieję, że szybko pojawi się ten nowy rozdział. ;)kamila xoxo

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Next please :D. Uwielbiam xx
    @EdziaCyrklaff

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejciu, kochanie, ty chyba wyczuwasz moje wahania nastrojów! Serio, najpierw dla poprawy humoru przeczytałam 'dear zayn' (?), a potem, nagle i bardzo miło nowy rozdział tu.
    Jesteś najlepszym poprawiaczem humoru świata!

    Co do rozdziału - idsnauidjasnkf UMIERAM UMIERAM MOJE FILSY JEZU
    ah, też piję herbatę przed snem:)

    @faithlovato_

    OdpowiedzUsuń
  23. ja cię kręcę, dzięki, dzięki za dodanie nowego rozdziału, poprawiłaś mi humor na koniec dnia :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy rozdział. Fabuła opowiadania strasznie mnie wkręciła, więc będę wpadać tu częściej. Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. o matko! to jest cudowne, zajebiste, najwspanialsze i takie fhduhrigrughugh Tyle razy usłyszeć śmiech Zayna. To słodko z jego strony, ze zabrał ją do siebie i pozwolił jej u siebie przenocować.
    Czekam z niecierpliwością na nexta

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dodałaś ten rozdział bardzo nie dawno a już masz 30 komentarzy. Dziewczyno masz wspaniałych czytelników. Nigdy jeszcze nie widziałam bloga, na którym tak często pojawiają się tak dobrze napisane rozdziały. Jak ty to robisz? Malik to taki kochany baranek w ciele złego chłopczyka. Dobrze, że ten baranek czasami się odzywa do biednej Carrie. Z niecierpliwością czekam na tak długo wyczekiwaną scenę pomiędzy nimi z wyznaniem miłości. Coś czyje, że nasza sweet girl nie raz jeszcze zadziwi nas swoją potęgą nad Malikiem. Pozdrawiam cię bardzo serdecznie i życzę dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużodużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużodużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo, dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawy rozdział. Jak fajnie było gdy taki spokojny, łagodny w tym rozdziale był Zayn. W sumie to okey, że nie wypytywał jej co się stało itp. co chwile i że pozwolił jej spać u siebie.
    Czekam na następny :)


    Ruszać dupska i dobijmy do 45 komentarzy i więcej, bo za pewne każdy chcę nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  29. OMG to jest najlepszy blog, jaki czytam *.* Genialny rozdział! Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam ten blog, ponieważ:
    - ma świetną i oryginalną fabułę
    - autorka ma talent i ciekawie pisze
    - rozdziały są dodawane systematycznie
    - z każdym rozdziałem chcę coraz więcej
    - każdy rozdział jest ciekawy
    - nigdy nie ma nudy
    i kocham te ff :D
    Życzę dużo weny i dużo zdrowia.


    KOMENTUJCIE!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czekam niecierpliwie na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  32. ♡♡ /@ilovenightx

    OdpowiedzUsuń
  33. Jednak Zayn moze być dobry i pomocny.
    Myslałam, ze bd się kłócił o tą kanapę. Elvis ją polubił.
    Czekam na next
    Pozdrawiam
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
  34. BOŻE NIENAWIDZE JAK KTOŚ DAJE LIMITY.
    UWAŻAM, ŻE TO TROCHE NIE FAIR.
    ALE ROZDZIAŁ GENIALNY, PISZESZ ŚWIETNIE, CZEKAM NA NEXTA!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Poprawiłaś mi humor tym rozdziałem, dziękuje, czekam na następny. A w tym czasie idę nabijać wyświetlania! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  36. 41 komentarz ! No czyli wychodzi na to, że najpóźniej jutro powinnaś dodać nowy rozdzial :D nie no :) żart :D

    Jejku Zayn jest tutaj totalną zagadką ! *O* Uwielbiam to ! Mam nadzieje ze w koncu ponownie cos sie "wydarzy" miedzy nimi ! Czekam z niecierpliwoscia ! xx

    OdpowiedzUsuń
  37. co oni sobie myślą, a przedewszystkim on? ugh, dlaczego on jest taki trudny i ciężki do rozgryzienia? kiedy w końcu go zrozumiem i kiedy sie otworzy? mam nadzieje, ze będzie teraz coraz lepiej z nimi, sytuacja zacznie się rozwijać, nabierać tempa (które już jest duże) no i coś z tego wyjdzie. Uwielbiam takie rozdziały - właśnie należące tylko do nich. Ciekawe co z jej tata, smutno mi sie zrobiło. Przepraszam kochana za opóźnienie i zastój w komentowaniu i czytaniu, ale niestety, sprawy rodzinne... Pozdrawiam, ściskam mocno xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  38. Oho chyba już jutro coś mi się wydaje że będzie nowy rozdział ^^
    Uwielbiam tego Zayna *.*
    I ten blog jdkjskehdirorjdj <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Nanananana... Wiedziałam,że na Ciebie mogę liczyć i rozdział pojawi się w ten weekend!
    Uwielbiam, kiedy Zayn nazywa Carrie "Hollywood" to takie...urocze!
    Rozdział,w którym tak na prawdę nic szczególnego się nie dzieje,ale ma swój urok..jak Ty to robisz? Chociaż ten moment,w którym Zayn poprawia Carrie spodnie działa na moją wyobraźnie :D oh o czym ja myślę :o
    A co do zachowania Zayna-każdy facet jest ciężki do zrozumienia,ale on to już mistrzostwo..level hard!
    Jesteś najlepsza!!!
    do następnego..xx
    P.S. Ja tak późno się zorientowałam,że jest już rozdział czy komentarze dodawane są w ekspresowym tempie?

    OdpowiedzUsuń
  40. O mój Boże.. Oni są tacy idealni na swój własny sposób. Ta historia jest wspaniała, charakter w jaki wcieliłaś ich postacie jest cudowny. Uwielbiam tą nutkę tajemniczości Zayna, to w jaki sposób działa na Carrie kiedy znajduje się w pobliżu, to, że Zayn z natury rzadko dopuszcza do siebie nowo poznanych ludzi, a Carrie zaciekawiła go od pierwszego spotkania.. Matko .. mogę tak wymieniać w nieskończoność <3 Oni muszą być razem! Czekam na moment, w którym tych dwoje zacznie się przed sobą otwierać. A ta opiekuńczość Malika względem Carrie jest taka ouughh... ashxduwdwdwhdu! Pisz, pisz dalej tak wspaniale jak dotychczas :) xo

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny , czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  42. 47 :D Czekam na kolejny! Świetne opowiadanie! trafiłam na nie dzisiaj przez przypadek i na prawdę strasznie mi się spodobało :D Mam nadzieje, że Carrie skończy swój związek i skupi się na Zaynie ! Czekam na nn
    http://meet-in-themiddle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Awwww ♥

    Nie wiem jak to się dzieje, ale z rozdziału na rozdział coraz bardziej kocham to opowiadanie (o ile ktoś może kochać to jeszcze bardziej niż ja ♥)
    Mam nadzieję kochana, że zdajesz sobie sprawę ze swojego talentu, bo jak niee... To strzelę ci z gaśnicy tak jak Zayn Liamowi ♥

    Wracając do treści rozdziału...

    Och i ach! Moje dziwne skurcze żołądka (coś jak łaskotanie) mówią same za siebie : To był AMAZING! ♥ No po prostu Zayn tak szybko zmieniał swoje humorki, że za nim się obejrzałam znów był tym Mrocznym Rycerzem ^^

    Nie powiem- Misiek Zayn to po prostu ideał! I jeszcze gdy wyobraziłam sobie jak idzie w kierunku Carrie z herbatą w dłoni, skupiając się, żeby tylko nic nie wylać... Awww *w*

    Oni muuuszą być razem! Ale do tego pewnie jeszcze trochę czasu ♥ To dobrze, bo jak dla mnie to opowiadanie mogłoby się ciągnąć w nieskończoność! Jest takie niezwykłe, chociaż może się niektórym zdaje "codzienne". Ale to właśnie dzięki tej zwykłości w niezwykłości jest cudowne!

    Życzę ci kochana duuużo weny, dużo wolnego czasu i spokoju ♥

    Kocham cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  44. świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  45. Cudowny rozdział *^* Zakochałam się w nim *^* Zayn był boski, jak zawsze ^^ Ale to się nie może tak skończyć! xD Malik zawracaj szanowne cztery litery do salonu! xD Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego rozdziału♥
    Pozdrawiam i życzę weny♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Mamma Mia !

    Wczoraj teledysk Midnight Memories, dzisiaj zauważyłam nowy rozdział no żyć nie umierać ! <3
    Od ostatniego rozdziału wyimaginowałam sobie wiele scen, które mogłyby znaleźć swoje miejsce właśnie w tym odcinku i powiem Ci, że wymyśliłam to że Malik weźmie ją do siebie, ale nie że Carrie zostanie na noc ! Aww <3
    Boże Carolyn zadzwoń do tego matoła Lucasa powiedz mu co Ci leży na sercu i bierz się za Zayna ! Ewidentnie ich do siebie ciągnie tak bardzo chcę, by już byli razem, ale na to pewnie przyjdzie jeszcze czas :) Mogłabym czytać Twoje dzieła godzinami, wiesz Charlie ? :*
    Tak jak Birden, normalnie jak wyobraziłam sobie Zayna niosącego herbatę. Takie nic, ale no aww <3

    Takie nie typowe pytanie jak bardzo podoba Ci się teledysk ? Bo przypuszczam, że Ci się podoba :*

    No nic.
    Czekam na kolejny, życzę duużo weny jak i czasu na pisanie <3
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  47. Nominowałam cię do Libster Blog Awards. Więcej informacji tutaj- http://we-are-friends-forever.blogspot.com/p/libster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  48. zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie, zerrie<3 baaaardzo liczylam na tegp psiaka i się na nim nie zawiodlam ahah:D

    @beziimienna

    OdpowiedzUsuń
  49. dobra , wreszcie przeczytałam *.* nie sądziłam, że Elvis tak szybko polubi Carrie , skoro nie lubił nikogo oprócz swojego właściciela . ale to fajnie ^^ Zayn zachował się jak . um . przyjaciel ? że wziął Carrie ze sobą do domu i pozwolił jej zostać na noc . widać potrzebowała jego towarzystwa. i gdy mulat podszedł do dziewczyny, gdy ta wyszła w za dużych ubraniach Malika serio myślałam, że on ją pocałuje , czy coś . a ten pociągnął za sznurki od spodni i je zawiązał . hahah x ale przynajmniej nie korzystał z tego, że była przybita i nie próbował dobrać się jej do spodni xx biorę się za czytanie następnego xx
    ily <3

    OdpowiedzUsuń