piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 11


Zayn zmierzał prosto przed siebie, zupełnie nie zwracając uwagi na narzekania Carrie. Z resztą, po pewnym czasie blondynce znudziło się wykrzykiwanie gróźb pod adresem Malika, jak również błaganie, by uprzejmie postawił ją na ziemi. Widocznie zrozumiała, że jakiekolwiek prośby zostaną przez Mulata odrzucone.
- Mógłbyś przynajmniej mi powiedzieć dokąd idziemy? – zapytała Carrie znudzonym głosem. Wciąż, co prawda, miała siłę krzyczeć, jednak stwierdziła, że musi zostawić odrobinę energii na to, co planuje Malik. Można również powiedzieć, że czekała na moment nieuwagi chłopaka, pragnąc go jak najlepiej wykorzystać.
- Gdzieś, gdzie będziesz mogła dokończyć swój taniec – powiedział wyraźnie rozweselony. – Zdaje się, że ostatnio byłaś bardzo zdeterminowała, by go kontynuować.
- Chyba sobie żartujesz – prychnęła, będąc pewną, że chłopak się z niej jedynie naigrywa. Szybko jednak uświadomiła sobie, iż Zayn nie należy do grona osób o jakimkolwiek poczuciu humoru. – Nie mam zamiaru nic takiego robić! – pisnęła, tak w razie, gdyby Malik sam jeszcze tego nie wywnioskował.
- Och, kochanie, myślę, że jakiś taniec mi się należy – ciągnął dalej, nie przestając pokazywać swojej przewagi nad dziewczyną. Jakby nie patrzeć, Carrie uwięziona na jego ramieniu z pewnością nie miała zbyt wielkiego pola do popisu. – Dałaś mi niepodważalnie doskonałą próbkę swoich umiejętności.
Carrie ponownie uderzyła dłonią w jego plecy, mając nadzieję, że choć odrobinę go to zaboli. Zayn jednak nie dał po sobie niczego poznać.
- Ostrzegałem cię, Hollywood – powiedział, udowadniając jej, że jeszcze chwilę temu miała wybór.
- Nie mam pojęcia, o czym mówisz! – warknęła.
- Czyli teraz masz zamiar udawać, że nie grałaś ze mną w żadną grę?
- Grę? – prychnęła, nie pierwszy raz próbując swoich umiejętności aktorskich. Miała jednak nadzieję, że nie zawiodą jej tak, jak ostatnim razem. – Postradałeś zmysły?
Zayn, zupełnie zaskakując przy tym Carrie, płynnym ruchem zsunął ją ze swojego ramienia. Nie postawił jej, co prawda, na ziemi, wciąż uparcie trzymając w swoich ramionach. Natomiast umiejscowił dziewczynę tak, że twarz Blake znajdowała się na wprost jego buzi. Mogli teraz bez przeszkód mierzyć się spojrzeniami.
Carolyn instynktownie zaplotła nogi wokół jego bioder, w obawie o swoją i Mulata równowagę, gdyż widziała, że Malik bez wątpienia nie miał zamiaru postawić jej na ziemi. Dłońmi natomiast trzymała się jego przedramion, podczas gdy silne ręce chłopaka były oplecione wokół jej pasa.
- Ach, tak? – prychnął, z bezczelnym uśmiechem. Drażnienie się z dziewczyną wydawało się być w tym momencie jego ulubionym zajęciem na całej planecie. – Więc twierdzisz, że najzwyczajniej w świcie mnie podrywałaś?
Carrie otworzyła usta, by szybko odpowiedzieć coś chłopakowi, jednak równie szybko je zamknęła. Była w pułapce. A Zayn cieszył się jak dziecko, że mógł obserwować pogrążającą się jeszcze bardziej Carrie.
- Tego nie powiedziałam.
- O co więc chodzi, Hollywood?
Patrzył na nią intensywnie, tym cudownym, rozpalonym wzrokiem. Może nawet nieco prymitywnym, kto wie, czy nie drapieżnym, ale z pewnością męskim, gorącym spojrzeniem, które sprawiło, że chciała uciekać. Wiać, gdzie pieprz rośnie. Albo i dalej. Tyle, że nawet się nie szarpnęła, nawet nie próbowała się uwolnić. Wciąż wpatrywała się w jego czekoladowe oczy, które dosłownie ją uwodziły. Zapewne robił to nieświadomie, jednak niepodważalnie nie zmniejszyło to jego mocy.
Zupełnie niespodziewanie Malik postawił ją na ziemi, pokazując przy tym wyraźne niezadowolenie. Nie odpowiedziała bowiem na jego pytanie. Tyle, że dziewczyna w żadnym razie nie zrobiła tego z premedytacją, a najzwyczajniej w świcie zapomniała języka w buzi. I bynajmniej nie z własnej winy, gdyż jedynym powodem tego był nijaki Zayn Malik.
- Masz cholernie trudny charakter – powiedział po chwili Mulat, cicho wzdychając. – Twój pech, Hollywood. Uwielbiam wyzwania.
I jak na potwierdzenie swoich słów, Zayn złapał w obie dłonie jej twarz i przybliżył usta dziewczyny do swoich warg. W ułamku sekundy zetknął się z nią w pocałunku.
Zaczął łagodnie, choć w żadnym razie nie mogła powiedzieć, że całował nieśmiało. Jego ruchy były pewne, ale mimo wszystko w jakimś stopniu pozostawały delikatne. Jakby pytał o pozwolenie, choć w rzeczywistości go nie potrzebował. Trzymał Carrie przy swoim ciele mocno, przyciskając do siebie jej klatkę piersiową. Kolana dziewczyny nie bez powodu drżały, i Bóg jej świadkiem, że pomimo prób skoncentrowania się na odczuciach i zapanowania nad swoim ciałem, nie potrafiła tego zrobić.
W końcu jednak zebrała się w sobie. Naprała dłońmi na jego klatkę piersiową, starając się odepchnąć chłopaka od siebie. Ku wielkiemu zdziwieniu, Zayn przerwał pocałunek, ale wciąż dystans pomiędzy nimi się nie zwiększył.
Testował ją.
I choć Carrie doskonale zdawała sobie z tego sprawę, nie potrafiła uciec od jego dotyku. Tego, jak zaledwie opuszkami palców dotykał jej policzka, wysyłając wzdłuż ciała dziwne, całkowicie niezrozumiałe dla niej dreszcze.
Teraz już w pełni wiedziała, o co chodzi w powiedzeniu „diabeł mnie podkusił”. Zdaje się, że nic w tym momencie nie wydawało jej się bardziej kuszące niż wargi Malika. Proszę się więc nie dziwić, gdy Carrie, kompletnie odrzucając coś takiego, jak zdrowy rozsądek, złapała klapy skórzanej kurtki Zayna i przyciągnęła chłopaka do siebie, ponownie złączając ich usta w pocałunku.
Tym razem nie było żadnej delikatności w ich zbliżeniu. Z początku, co prawda, Mulat dał jej krótką chwilę, żeby się do niego przyzwyczaiła, a nawet odprężyła w jego ramionach. Ale potem wszystko działo się szybko. Zbyt szybko, by Carrie mogła chociażby pomyśleć o przejęciu kontroli nad sytuacją. Jego ciepły, mokry język dotykał jej warg, wysyłając kolejną falę nieznanych Carolyn dreszczy wzgórz całego jej ciała. Westchnęła płytko, a Zayn bez zbędnego zastanowienia, wykorzystał tę okazję i szybko zanurzył język w jej ustach.
Pocałowała go. Tak naprawdę. I od razu uświadomiła sobie, czym jest prawdziwe, najczystsze pożądanie. Jego wargi były twarde, władcze i niesamowicie uzdolnione, a Carolyn całkowicie oddała się tej nieskrępowanej rozkoszy, jaką jej dawał. Wiedziała, że niewiele jej trzeba, by całkowicie zatracić się w tym mężczyźnie.
Nie kontrolowała w tym pocałunku niczego, chociaż w nim uczestniczyła. Nie wiedziała nawet, jakim cudem nagle znalazła się w jego ramionach, ponownie oplatając nogami jego biodra, podczas gdy jej plecy opierały się o coś, czego nawet nie próbowała zobaczyć.
Skupiała się natomiast na drobnostkach, które po raz pierwszy mogła poznać.
Jej dłonie wplatały się we włosy Malika, co chwilę pociągając za nie, gdy pocałunek wydawał jej się zbyt intensywny, by mogła go znieść choć jeszcze przez chwilę.
Czuła, jak jedna z dłoni chłopaka przesuwa się po jej nagim udzie, niebezpiecznie pnąc do góry. I może właśnie to pomogło jej odzyskać świadomość.
To, albo nagła i zupełnie niespodziewana myśl o Lucasie.
- Nie – jęknęła w usta Malika. – Nie. Przestań.
Zayn dopiero po chwili zdawał się zrozumieć słowa dziewczyny. Oderwał od niej swoje gorące wargi, opierając czoło na jej czole. Jego oddech był urwany i chłopak dzielnie walczył, by go odzyskać. Podobnie, jak Carrie, która wpatrzona w Malika, zupełnie nie rozumiała, jak to wszystko z niewinnego całusa przerodziło się w tak namiętną i pełną pożądania walkę.
Bacznie obserwowała Zayna, który nie pozostawał jej dłużny. Jego czekoladowe oczy śledziły każdy jej ruch.
Czuła na sobie jego intensywne spojrzenie. Czuła też, że coś jeszcze emanuje od tego tajemniczego i trudnego do zinterpretowania mężczyzny. Emanowało to z niego niczym ciepło z jego ciała. Otaczało ją, wirując wokół i wywołując najdziwniejsze uczucia. Kompletnie niezrozumiałe emocje, których nie potrafiła nawet nazwać. I zdawało się, że Malik również poczuł to wszystko po raz pierwszy, gdyż jego czekoladowe oczy były pełne zaskoczenia i jednocześnie najzwyklejszego podziwu. Nieco zamglone spojrzenie wciąż świdrowało jej ciało, jakby próbował zrozumieć, co właśnie między nimi się wydarzyło.
Magia.
Niestety, istniała jedna rzecz, która w tym wszystkim z pewnością nie mogła być nazywana „magiczną”. A mianowicie wspomnienie Lucasa, które nagle wywołało u Carrie dziwny skręt żołądka.
Właśnie zdradziła swojego chłopaka. I była więcej niż pewna, że to zdanie będzie prześladować ją teraz nawet we śnie.
Fala wyrzutów sumienia rozlała się po jej ciele, zupełnie ją paraliżującą.
- Zimno ci? – głos Malika wydawał się odbijać echem w jej umyśle. Winę jednak zwaliła na szaleńczo bijące serce i pulsującą w jej uszach krew. I błagam, z pewnością nie było jej zimno. Szczególnie, gdy dłoń Zayna, wciąż znajdowała się na jej udzie. – Cała zesztywniałaś – dodał.
Carrie była daleka od tłumaczenia Mulatowi powodu, dla którego jej ciało nagle zrobiło się zdrętwiałe. Wyrzuty sumienia przytłoczyły ją w takim stopniu, że z trudem nawet we własnych myślach mogła ułożyć dla siebie wytłumaczenie. Bez wątpienia nie mogła więc wspomnieć o tym Zaynowi. Nie chciała nawet myśleć, co by powiedział na jej temat, gdyby w tej sekundzie przyznała się do tego, iż żaden z niej singiel, a w Nowym Jorku czeka na nią pewien chłopak o imieniu Lucas.
- Trochę – powiedziała, odpowiadając na jego pytanie. To kłamstwo wydało jej się nieszkodliwe. A przynajmniej tak myślała do czasu, gdy Zayn nie postawił jej na ziemi, by chwilę później zdjąć z siebie skórzaną kurtkę. Carrie nie mogła ukryć zaskoczenia, jakie wymalowało się na jej twarzy, gdy narzucił na jej plecy rozgrzany ciepłem swojego ciała materiał. Dziewczyna z trudem składała w tym momencie myśli. Szczególnie, że cudowny zapach perfum chłopaka, wymieszany z dymem papierosowym, w jednej sekundzie zawładnął jej umysłem.
- Dzięki – szepnęła, czując nagłą niezręczność.
Szukając ratunku, Carrie rozejrzała się po okolicy, zdając sobie sprawę, że znajdują się tuż przy polu namiotowym. A to, o co oparł ją Malik było niczym innym, jak siatką, oddzielającą ich od tamtego miejsca.
- Zgłodniałam – powiedziała nagle, jednak szybko skarciła się za to w myślach, gdy na ustach Zayna pojawił się delikatny, łobuzerski uśmiech.
- Och, tak – przyznał. – Ja również zgłodniałem.
Carrie miała nadzieję, że chłopak szybko zmaże ze swojej twarzy ten uśmieszek, jednak na nic podobnego się nie zapowiadało.
- Chodź, Hollywood – zagaił. – Nie chcemy chyba, żebyś nam umarła z głodu.
Dziewczyna wciąż była nieco oszołomiona, dlatego wymyślenie jakieś zaczepnej odpowiedzi zdawało jej się niezwykle ciężką pracą. Zamiast tego jedynie zmierzyła Malika surowym skojarzeniem. To wszystko musiało się wydawać dla chłopaka niezwykle komiczne, gdyż niespodziewanie wybuchł śmiechem.
Na szczęście już po chwili zmierzali w stronę swoich namiotów. I jak się okazało, wokół rozpalonego ogniska siedzieli niemalże wszyscy ich koledzy oraz kilka zupełnie nieznanych Carrie ludzi. Jak się dziewczyna domyślała, byli to ci, z którymi mieli spotkać się na miejscu.
- W samą porę! – zawołał do nich Niall, stojący przy grillu. Nakładał właśnie na talerz kolejną porcję mięsa.
Carrie, czując, że jest to jedyne bezpieczne miejsce, podeszła do Horana, uśmiechając się do niego przyjacielsko. Dopiero w tym momencie chłopak miał okazję obdarzyć ją dokładniejszym spojrzeniem. Jego wzrok, oczywiście, od razu spoczął na skórzanej kurtce, którą Carrie wciąż miała na sobie.
- Czy to – urwał jednak, gdyż tuż obok niech pojawiła się trzecia postać.
Naturalnie, Malik wepchnął się pomiędzy dwójkę starych przyjaciół, sięgając po papierowy talerzyk i nakładając sobie na niego porcję mięsa. I, jakby w ramach odpowiedzi na niedokończone pytanie Horana, miał na sobie jedynie czarną koszulkę.
Carrie poczuła, jak na jej policzkach pojawia się delikatny rumieniec. Co dziwne, bo nie należała do tych dziewcząt, które często się czerwienią. Zważywszy jednak na wszystko, co stało się zaledwie kilka minut wcześniej róż na jej policzkach wydawał się bardzo właściwy.
- Gdzie Maxie? – zapytała Carrie, chcąc w jakiś sposób uciec od unoszących się w powietrzu kolejnych pytań, które zapewne Niall chciał zadać, gdy tylko na powrót zostaną sami.
-W namiocie – odpowiedział Horan, uważnie obserwując dwójkę znajomych. – Chyba nie czuje się najlepiej. Nie chciała nikomu psuć imprezy, więc poszła się przespać.
Naprawdę zabawne, że chłopcy łykali tego typu kłamstwa.
- Może lepiej sprawdzę, co z nią – zaproponowała Carrie.
Szybko ściągnęła kurtkę, podając ją Mulatowi i w ułamku sekundy biegła już do Maxie. Szybko ominęła kręcących się pobliżu znajomych, a przede wszystkim Erin, która mierzyła blondynkę nienawistnym spojrzeniem. Dokładnie tak, jakby właśnie się dowiedziała, że Carolyn przejechała jej kota.
Blake weszła do namiotu, dostrzegając, że Maxie faktycznie leży w środku i nie czuje się najlepiej. Zdaje się jednak, że te kilka lat przerwy w ich przyjaźni niewiele zmieniło. Carolyn bowiem wciąż dobrze znała swoja przyjaciółkę i doskonale wiedziała, co może jej dolegać.
- Chodź, kochanie – zagaiła, przytulając się momentalnie do dziewczyny. Ellis od razu ufnie przyległa do Blake. A wszystkie mury, jakie dotąd wydawały jej się bardzo stabilne momentalnie pękły. Po policzku Maxie spłynęła pierwsza łza.
- To takie trudne – jęknęła cicho.
- Wiem, kochanie – odpowiedziała Carrie, głaszcząc dziewczynę po włosach, choć tak naprawdę nie wiedziała, co Maxine miała na myśli. Nigdy nie była w podobnej sytuacji. Lucas był jej pierwszym chłopakiem i jak się wydawało Carrie, lada chwila ich związek miał się skończyć. Co prawda, ich dzisiejsza kłótnia mogła oznaczać, że Carolyn z nim zerwała, jednak były to tylko domysły. Sama jasnowłosa nie wiedziała, w jakim kontekście zakończyła rozmowę z Lucasem. Nic jednak nie usprawiedliwiało jej zachowania, ani faktu, że pocałowała Zayna.
- Co tak właściwie pomiędzy wami zaszło, Maxie? – zapytała cicho Carrie, wciąż przytulając przyjaciółkę. – Dlaczego nie jesteście razem? Przecież widzę, że się kochacie.
Szatynka ponownie załkała.
- Czasami miłość to nie wszystko – odpowiedziała, ocierając łzy. – Nie pasowaliśmy do siebie. Tak jest lepiej.
- Lepiej?
- Wciąż się kłóciliśmy, Carrie. Raniliśmy się nawzajem. Musieliśmy to zakończyć. Nie pasujemy do siebie. Po prostu.
Carrie spodziewała się wielu historii końca ich miłości. Brała pod uwagę wiele możliwości, jednak głownie w jej myślach pojawiało się słowo „zdrada”. Zastanawiała się wtedy, które z nich przekroczyło linę. Ale jak się okazało, Carrie była daleka od znalezienia prawdy.
- Widziałam was wczoraj – odezwała się po chwili zwłoki Carolyn. – Wciąż się kochacie. Boże, jak on cię bronił…
- Czasami miłość to nie wszystko – powtórzyła Maxie, nieco uspakajać swój głos. Łzy pod długiej chwili przestały lecieć. A chwila ciszy, która nadeszła dała Carrie czas do namysłu. I chwilę potem, Blake zrozumiała, co powinna zrobić. Zdaje się bowiem, że Maxie nie mogła mylić się bardziej, gdyż jedyne, co Carolyn mogła zobaczyć, to fakt, że w ich przypadku miłość to wszystko, co mieli. W każdym razie, choć Maxie wydawało się, że nie pasuje do Harrego, nic bardziej mylnego. Carrie dostrzegła miedzy nimi magię i teraz tylko musiała sprawić, by i oni ją zobaczyli.




Kochani, na pasku bocznym bloga pojawiła się ankieta. Chciałabym wiedzieć, 
jak dużo osób czyta tego bloga, więc proszę każdego od oddanie głosu. 
Z góry dziękuję! 


Kocham Was! Kocham Was! nanana

53 komentarze:

  1. Jaki cudowny rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie no myslalam, ze umre *.*
    Zabraklo mi tchu, a moj brzuch prawdopodobnie skurczyl sie do rozmiarow orzeszka w dodatku smieje sie jak psychopatka do wyswietlacza telefonu. Obie z Birden wyczekiwalysmy tego rozdzialu razem, bo akurat sie zgadalysmy i stwierdzilysmy, ze chyba dostaniemy zawalu i rzeczywiscie. Bylam tego bliska ! To bylo genalne Malik ty jestes jakis no nie wiem czy jest gdzies na swiecie wiecej takich Zayniatek ? Mamunciu jak ja Cie kocham :* tak mocno mocno mocno chcialabym Cie wysciskac no i Cie poznac :) takie tam jedno z wilu moich marzen :D

    Naprawde tyle co przeczytalam ten rozdzial, ale moj organizm domaga sie kolejnej dawki tego cudownego opowiadania :*
    Tak wiec czekam sobie na nastepny, zycze duzo weny i pozdrawiam :*
    Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łomatko, teraz to normalnie ja się szczerzę do monitora, jak szaleniec. Tata mnie podejrzewa o jakiś szemrany romans i myśli, że jakiś chłoptaś podrywa mnie przez internet. Ale nie, nie. To komentarz od Wiktorii. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, kochana, jak wielką radość mi sprawiłaś. Cieszę się ogromnie, że rozdział Ci się spodobał. Oczywiście, ja również chciałabym Cię poznać. Pakuj więc Birden do walizki i zapraszam do Łodzi! :D Haha ♥

      Dziękuję za komentarz!
      Pozdrawiam serdecznie! xx

      Usuń
  3. genialny rozdział *__*
    kocham twoje opowiadanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w niebie ! I pisze z grobu ... Naprawde niezly zasieg tutaj maja przynajmniej bede mogla czytac dalej Twoje cudowne opowiadanie no i bede Ci komentowac, bo Ci sie nalezy dziewczyno :*
    Uwielbiam Zarrie moment ! Boziu tak jak Wiktorii w moim brzuchu dzialy sie jakies dziwne rzeczy jednoczesnie usmiechalam sie do monitora i wszyscy ktorzy byli w poblizu mnie pytali mi sie czy wszystko w porzadku :) Tak sie skupilam na Zaynie i Carrie, ze wypadaloby napisac tez cos o Maxie. Szkoda mi jej rzeczywiscie pasuja do siebie z Harrym i mam nadzieje, ze beda razem :) No i moj dziki smiech na tekst o tym, ze Carrie przejechala kota Erin ! Chcialabym zobaczyc mine tej laski jak blondynka przyszla do nich w kurtce Zayna. A co by bylo jakby dowiedziala sie, co bylo wczesniej ! huhuhu !

    Och, kochana nie moge doczekac sie nastepnego rozdzialu :* To jest tak cudowne, ze nie moge przestac wymyslac co bedzie dalej ! :)
    Wyczekuje nastepnego, zycze duzo weny i pozdrawiam :*
    Calusy :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ♥ Uwielbiam Cię!
      Postaram się dodać nowy rozdział jak najszybciej, cobyś nie musiała zbyt długo czekać, bo jak się domyślam zbyt wygodnie w tym "niebie" nie masz. :P

      Dziękuję kochanie za komentarz! Sprawiłaś mi nim ogromną radość. ♥
      Pozdrawiam serdecznie! xx

      Usuń
  5. Jesteś cuuudowna dziewcznyno! Masz na prawdę wielki, wielki talent pisarski! Mnie osobiście "kupiłaś" totalnie tym opowiadaniem i już nie mogę się doczekać następnego rozdziału! To jedno z najlepszych opowiadań jakie było mi dane czytać! Możesz mieć pewność ,że zajmuje wysoką pozycje na mojej "liście" ulubionych blogów ;) I najlepsze jest to,że przebieg wydarzeń nie jest przewidywalny i mogę powymyślać sobie co będzie dalej, a potem Ty zaskakujesz mnie zupełnie innym obrotem spraw ;)) do następnego...trzymaj się ciepło! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAA! Rozpływam się pod wpływem Twoich słów. To niesamowicie fajne, że potrafię Cię czymś zaskoczyć. Szczególnie, że mi samej wydaje się, że wszystko w tym opowiadaniu jest dość przewidywalne i łatwo się domyśleć, co będzie się działo dalej.

      Dziękuj ślicznie za komentarz!
      Buziaki! ♥

      Usuń
  6. Jak ja w tym momencie nienawidzę Lucas'a! ughh Mam nadzieje że w następnym rozdziale będzie Zarrie hghkdfgbfcgnbhkfj Rozdział jak zawsze świetny! Jesteś niesamowita. :) Już nie mogę doczekać się następnego. ~ @stylesmebednow xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarrie oczywiście będzie. Nie ma innej opcji. Nowy rozdział już zaczęłam pisać, ale nie do końca pamiętam, co chciałam i co w nim zawarłam (tak, skleroza nie boli, ale też choroba), więc nic nie zdradzam, żeby nie pomieszać. Mogę jedynie napomknąć, że postaram się dodać post jak najszybciej, by nie trzymać Was zbyt długo w tej niewiedzowej niepewności (słowotwórstwo jak ta lala).

      Buziaki! ♥

      Usuń
  7. Awww...

    Kiedy tylko Wiktoria Nowakowska napisała mi, że nowy rozdział już jest normalnie pędziłam na twój blog niczym gdybym spotkała Zayna! Naprawdę :*

    Kochana, idealnie wyczuwasz kiedy podnieść temperaturę,a kiedy momentalnie ją obniżyć i sprawić niedosyt. Bo teraz właśnie tak się czuję- momenty Zerrie wychodzą ci FE-NO-ME-NAL-NIE! Jestem po prostu zachwycona!

    I będę ci tak cały czas trajkotać i cię zanudzać-
    Jestem po prostu zachwycona! Ich bin erfreut! Je suis ravi! I am delighted!
    Jestem po prostu zachwycona! Ich bin erfreut! Je suis ravi! I am delighted!
    Jestem po prostu zachwycona! Ich bin erfreut! Je suis ravi! I am delighted!

    Przepraszam, po prostu mi odbija (chyba za dużo piosenki Pharrella Williamsa-Happy) ^^
    Kocham cię i czekam na kolejny z niecierpliwością (wiem że jesteś w klasie maturalnej i że masz DUUUUUUŻO nauki- zresztą trzymam za ciebie kciuki żeby wszystko ci się udało)

    Buzi buzi :*** Kocham cię

    PS. (wymyśliłam nazwę twojego talentu)- GIGANTUS-NADZWYCZAJUS-PO PROSTUS SIĘ PODZIEL ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I love you! Ich liebe dich! Je t'aime! Ti amo! Aishiteru! Miluji te! (...) Albo po po prostu KOCHAM CIĘ!
      Kochana, nie wiem jak Ty to robisz, ale za każdym razem czytam Twoje komentarze z wielkim wzruszeniem. Dziękuję za to!

      Pozdrawiam serdecznie!
      P.S! Nazwa jest genialna ♥

      Usuń
  8. cudowny :D.Nie mam nic więcej do dodania :)
    @EdziaCyrklaff

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! Umieram!! Kobieto, czy Ty chcesz mnie zabić?! Jeśli tak, to oby częściej! :D
    Boże, to było......... aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Brakuje mi innych słów! Rozpierają mnie teraz takie emocje!!!! Zayn jest idealnyyy!!! Carrie jest idealnaa!! No ludzie, jak ja ich kocham! Teraz się tylko zastanawiam, o co chodziło z Erin.. Znaczy wiem, że ona jest wredna i pewnie często tak patrzy, ale mam jednak nadzieję, że widziała chociaż jak oddawała mu kurtkę, albo w ogóle całe to cudowne zajście! Nawet nie wiesz jak bardzo poprawiłaś mi humor. W tym tygodniu zdałam sobie sprawę, że naprawdę, dosłownie uzależniłam się od Twojego ff! Od ostatniego rozdziału, myślałam o nim przynajmniej 10 razy dziennie i to długo! Ludzie, jeszcze z żadnym blogiem tak nie miałam!! Ok, nie zanudzam już. Pozdrawiam i czekam na next.. Niecierpliwie, bardzo niecierpliwie! Ily! :D xxx <333333333333

    @HeShouldBeHere

    Justyna M.S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łomatko, cieszę się bardzo, że mój blog stał się Twoim małym uzależnieniem ("cieszę się" to zbyt mało powiedziane, bo szczerze się do komputera, jak idiotka). I broń Boże nie zanudzasz. Co to, to nie! Godzinami mogłabym czytać Wasze opinie! Jesteście niesamowici ♥

      Dziękuję za komentarz! ♥
      Pozdrawiam serdecznie xx

      Usuń
  10. Nie no ten rozdział jest niesamowity! A ten pocałunek Carrie z Zaynem? Nie mama słów czeka na nexta!! Mam nadzieje,że uda jej się połączyć znów Maxie i Harry'ego.

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem! nie spóźniłam się aż tak długo więc szczerze jestem z siebie dumna haha

    czekałam na ten rozdział i choć była akcja na tt nie mogłam odstawić przeczytania tego next'a
    myslałam że pójdą do namiotu on się na nią rzuci czy coś i ją zgwałci (?) ;/ sama nie wiem... bałam się o Carrie - to wiem na pewno
    oczywiście jak zwykle Malik mnie denerwował tym swoim aroganckim zachowaniem, jednak Zaynee punktuje! znowu sobie zanotuje gdzieś z dzisiajszą datą że Malik dostał plusa! i to nawet dużego! mówiłam: jeżeli Zen jest miły i czuły - bd ich shippować z Carrie hahah spełnił te wymagania! to było takie urocze jak oni się całowali, on dał jej kurtke itd. az brak mi słów!! jaram sie jak pochodnia hahah
    więc to chyba koniec o Zarrie
    teraz krótko o Maxine, której mi tak cholernie szkoda... biedna ;cc mam tylko nadzieję że Carrie jakoś ich spiknie bo widać że się kochają a bez siebie się męczą

    a więc dziękuje za odpowiedź pod moimi kom, dziękuje za cudowny rozdział, buziaczki, ily i wgl przytulasy haha <33
    @WTuszynska
    kom nie sprawdzałam po napisaniu :D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie spóźnienie to żadne spóźnienie. Znaczy, dla własnego bezpieczeństwa nie słuchaj moich rad na temat "spóźniania się", bo zegarka na mojej ręce jak zawsze brak (żebym to ja pamiętała, że rano coś podobnego wypadałoby założyć na rękę) także zawsze na przystanek rano biegnę. O! Ale przynajmniej mam dobrą kondycję.

      Ach! Cieszę się, że Zayn zdobył kolejnego plusa. Jeszcze nie rozplanowałam kolejnych rozdziałów, bo piszę je ostatnio na tak zwanym "spontanie", ale mam nadzieję, że Malik nie przestanie zbierać tych plusów.

      Dziękuję ślicznie za komentarz!
      Pozdrawiam serdecznie! xx

      Usuń
  12. kurwamackurwamackurwamac
    nieee, nic
    to tylko zawal, cnie
    japierdole ajavszwgrdwvkn
    co to bylo to z Zaynem? :o
    matko, serce mi walilo jak czytalam opis "pocalunku"
    cholera to jest niesamowite!
    czekam na nn x
    @luv_myy_harreh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa! To super, bo myślałam, że scena pocałunku jest zbyt spokojna i bez fajerwerków. Chciałam już ją zmieniać, ale jako, że to by oznaczało, że rozdział pojawiłby się dzień później, już nie kombinowałam. :P

      Dziękuję za komentarz!
      Buziaki! ♥

      Usuń
  13. to jest takie genialne, ze az brak mi slow!! tyle emocji w jednym rozdziale, jezu, czulam sie tak, jakbym na nich patrzyla ahha:D tak realnie opisujesz kazde uczucia, emocje, ze naprawde jestem pelna podziwu dla Ciebie:) i wspaniala fabula<3 strasznie jestem ciekawa, co dalej z watkiem zerrie:D wprost uwieeeeelbiam takie gierki, sytuacje, momenty!! i w kazdym rozdziale je znajduje! jestes wielka!!:D

    @beziimienna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww! Cieszę się bardzo, skarbie! Dziękuję za ciepłe słowa i w ogóle za komentarz!
      Pozdrawiam i całuję! ♥

      Usuń
  14. cudowny <3 całowali się awwwh *-*
    nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, chce więcej takich momentów :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny! I ta scena z pocałunkiem! GDFSJDGFHXCVDSFJSVCHV *_________________* ~@heroineNIaller

    OdpowiedzUsuń
  16. U początek genialny ;) ciekawe jak dalej się to wszystko potoczy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Geenialny !!! Wiedziałam, że Zayn ją pocałuje ale nie spodziewałam się, że Carrie to zrobi :) cieszę się :)
    Czekam na nowy rozdział i na to, że Harry będzie z Maxine :)
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  18. oł! Mój ulubiony rozdział! hyhy *__*
    Malik, uwielbiam Cię ! ^ ^
    Carrie totalnie mnie zaskoczyła, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Robi nam się niegrzeczna Carolyn ! :D awwwrrr! ♥
    Mam nadzieję, że Carrie pomoże się zejść Maxie i Harremu.. :>
    I jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Zayna i Carrie.. *.*

    Rozdział rewelacja i doczekałam się Zarrie moment, co nie oznacza, że nie czekam na więcej! ♥ :>
    Pozdrawiam ciepło.. ♥♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, mega mega mega się cieszę, że rozdział się spodobał, ba!, że stał się Twoim ulubionym. Mam nadzieję, że następne również wywrą na Tobie podobne wrażenie.

      Dziękuję ślicznie za komentarz!
      Buziaki! ♥

      Usuń
  19. przecudowny blog , swietny rozdzial ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiaaaammmm *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Zacznę od tego, że właśnie skończyłam wszystko czytać i jestem pod ogrooomnym wrażeniem Twojego talentu, bo inaczej nie można tego nazwać. Piszesz naprawdę świetnie, czego Ci zazdroszczę. Masz niesamowity pomysł na fabułę i z każdym kolejnym rozdziałem zaskakujesz nas coraz bardziej. Dokładnie opisujesz uczucia bohaterów, miejsca, w których się znajdują, a nawet ich wygląd. Czuję się zupełnie jak Carolyn. Poza tym każda z postaci ma niepowtarzalny, wyjątkowy charakter. Pokazujesz nam ich zalety, ale także wady. Nie są to osoby doskonałe, lecz takie jak my.

    Nie lubię Lucasa, bo rani Carolyn, a ona jeszcze się nim przejmuje. Nie może spokojnie bawić się na wakacjach, bo ciągle pojawia się on. Głupi, głupi chłopak. Powinna z nim tak na poważnie zerwać. Wcale nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że jej najlepsi przyjaciele z Nowego Jorku spotykają się za jej plecami. W końcu oboje tak jakby ją ignorują. No cóż, przyjaciół ma świetnych.

    Harry jest taki chamski, arogancki, oschły, a przecież to jej prawie przyrodni brat. Powinien dać jej szansę. Chociaż Carrie również powinna trochę zmienić zachowanie w stosunku do niego. Są do siebie trochę podobni. Och, Styles bohater. To było urocze, kiedy tak bronił swojej byłej dziewczyny. Mam nadzieję, że kiedyś się zejdą, bo pewnie ładna byłaby z nich para.

    Maxie natomiast jest trochę nieśmiała, a przynajmniej odnoszę takie wrażenie. Zna chłopców dłużej niż Carolyn, a czuje się w ich towarzystwie nieswojo. To zapewne ma związek z Harrym, ale nie powinna izolować się od innych. Cieszę się, że powoli się otwiera i że dziewczyny zbliżają się do siebie ponownie.

    Niall jest po prostu uroczy. Zachowuje się, jakby tej rozłąki w ogóle nie było. Traktuje Carrie jak swoją przyjaciółkę i to jest słodkie. Troszczy się o nią, wyciąga na imprezy, jest przy niej i to chyba dzięki niemu bohaterka przekonuje się do reszty towarzystwa.

    Erin to taki typowy "plastik fantastik". Uważa się za najlepszą, najpiękniejszą, a jest zupełnie odwrotnie. Nie dziwię się, że Malik ignoruje ją. Ileż można słuchać bezsensownego paplania? Szkoda tylko, że ona nie rozumie, że chłopak jej marzeń ma ją w dupie.

    Danny ciągle zarywa do głównej bohaterki, ale ta olewa go. No i bardzo dobrze. Chłopak idealnie pasowałby do Erin. Też go nie lubię.

    Za to uwielbiam Louisa i Teddy. Są tacy słodcy. Polubili Carolyn i nie uważają jej za jakąś idiotkę. Para jest strasznie zwariowana.

    Carrie niby jest nieśmiała, ale potrafi pokazać pazurki. Umie obronić siebie i swoich najbliższych. Mimo wszystko jest trochę naiwna. Martwi się o Lucasa, gdy on zupełnie o niej zapomina i świetnie się bawi. Zdecydowanie powinna znaleźć sobie lepszych przyjaciół. Nie ma najlepszego kontaktu z ojcem, ale stara się to zmienić. W towarzystwie zachowuje się inaczej niż w samotności. Podobnie jak Malik. Dziewczyna naprawdę ma skomplikowany charakter, ale to dobrze.

    Zayn, Zayn, Zayn. Jest cholernie przystojny, pewny siebie i myśli, że może mieć każdą. Pewnie tak jest. Nie wiem, czy lubi Carolyn, ale zachowuje się w stosunku do niej dziwnie. Raz ją zawstydza, raz denerwuje, a jeszcze innym razem podnieca. Jest taki bipolarny. Cicha woda brzegi rwie, czy jakoś tak. Na pewno chłopak jest trudny do zrozumienia. Ale Carrie pewnie będzie chciała go rozgryźć.

    Mam nadzieję, że będzie więcej Zarrie momentów, bo są fantastyczne. Oboje są skomplikowani i tworzą wybuchową mieszankę. Pewnie będzie się działo. Mimo wszystko uwielbiam ich. *.*

    Pewnie Cię zanudziłam, więc dodam tylko, że życzę weny i czekam na kolejny rozdział. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanudziłaś? Chyba żartujesz! Wprost uwielbiam czytać Wasze komentarze, a już szczególnie gdy są tak wspaniale rozwinięte. Cieszę się, że wypowiedziałaś się na temat większości postaci. Staram się jak mogę, by nie byli tacy sami, by każde z nich się czymś wyróżniało, dlatego skaczę z radości, czytając Twoje słowa.
      Tak, zdecydowanie główni bohaterowi są najbardziej skomplikowanymi postaciami. Chciałam zrobić z nich taką mieszankę wybuchową i jednocześnie pokazać, że są tacy jak zwykli ludzie. Szczególnie skupiłam się na Carrie, która jest dziwną mieszanką mnie i moich przyjaciółek, jednocześnie nawiązując nieco do Peyton z "One Tree Hill".
      Cieszę się ogromnie, że blog Ci się spodobał. Miałam niemałe wątpliwości, co do fabuły, dlatego fajnie, że została odebrana w tak pozytywny sposób.

      Dziękuję ślicznie za ten cudowny komentarz!
      Pozdrawiam serdecznie! xx

      Usuń
  22. To chyba najlepszy jak do tej pory rozdział. Kiedy czytałam scene Zarrie po prostu czułam ciarki przechodzące po moim ciele. Jednak najgorszy był moment w którym Carrie przypomniała sobie o Lucasie. W tamtej chwili chciałam, aby wyparował, żeby go nie było. Chętnie przeczytałabym teraz kolejny rozdział, bo to jest takie cudowne. Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucas niestety tak szybko nie wyparuje. :(
      A co do nowego rozdziału... Oczywiście, postaram się dodać go jak najszybciej. Mam nadzieję, iż uda mi się tak zagospodarować czas, że dodam go zaraz na początku zbliżającego się tygodnia.

      Pozdrawiam ciepło! xx

      Usuń
  23. Brak mi słów.. To jest genialne! Carolyn- Zayn, Zayn- Carolyn matko.. *^* Ale by się podziało gdyby nie Lucas Charakter Malika do złudzenia kogoś mi przypomina tylko nadal nie mogę przypomnieć sobie kogo ^^
    Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego rozdziału♥
    Pozdrawiam i życzę weny♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaa, przypomnij sobie! ♥

      Dziękuję za komentarz, kochanie!
      Pozdrawiam serdecznie! xx

      Usuń
  24. Zayn . Carrie . woah ! ale oczywiscie do jej glowy musial wejsc Lucas , ktory najwidoczniej ma w dupie co sie dzieje z jego dziewczyna i spokojnie sobie imprezuje w usa . i wgl chuj wie co on tam jeszcze robi . pff . Carrie powinna z mim definitywnie zerwac , bo jak na razie sie tylko domysla, ze skonczyli zwiazek ta klotnia przez telefon . ugh . po przyjsciu do ogniska Nialler sie na pewno wszystkiego , albo chociaz polowy , domyslil i dlatego nie pytal o nic . milo , ze Carrie nadal zalezy na Maxie i serio widac , ze ona z Harry'm sie kochaja . mam nadzieje , ze Carrie pomoze tej dwojce to dostrzec xx czekam na nast skarbie ♡
    ~@xx_sweetie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sytuacja z Lucasem zostanie "wyjaśniana" w następnym rozdziale, ale nie wiem, czy będziesz zadowolona z obrotu spraw. :P

      Dziękuję ślicznie za komentarz!
      Pozdrawiam! xx

      Usuń
  25. obydwoje są dla siebie wyzwaniem, obydwoje są genialni i pasują do siebie jak nikt inny.przyznam się, że przed wstąpieniem do tego fandomu, przed odnalezieniem ff i przede wszystkim, dear-zayn nienawidziłam czytać, wolałam filmy i obrazki podane na tacy, zero wyobraźni, mózg chyba oszczędzałam. ale teraz jest inaczej, czytam to i po prostu to 'widzę', widzę a potem wyobrażam sobie co się może stać. jejku! po raz drugi - oni cholernie do siebie pasują, jak i jedni tak i drudzy, tyle się dzieje, a przecież to dopiero 11 rozdział - troszkę Ci już towarzyszę, jesteś nieprzewidywalna i całkowicie to w tobie ubóstwiam, madame! oj będzie się między nimi działo, będzie. magia, pożądanie, zauroczenie, miłość? mam nadzieję...
    pozdrawiam, ściskam mocno - claudia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ogromnie się cieszę, że kwestia czytania się zmieniła. Sama nie wiem, co zrobiłabym bez książek i opowiadań. Zdecydowanie czytanie jest jednym z moich ulubionych zajęć na rozluźnienie i zawsze z pewną przykrością słucham, gdy ktoś mówi, że "książki są blee". Jednak, gdy byłam w pierwszych klasach podstawówki z pewnością wolałam oglądać niż czytać. Do tej pory pamiętam, gdy zbroiłam coś z moimi braćmi (tzn. roznosiliśmy dom, bawiąc się w różne głupie gry) mama zawsze wołała z innego pokoju "bo zaraz za karę będziecie czytać!". Och, to były czasy! Szkoda, że moi rodzice naprawdę nigdy nie stosowali kar, bo może wcześniej bym się wciągnęła w tony genialnych książek.

      Kończąc, dziękuję ślicznie za wspaniały komentarz!
      Buziaki! ♥

      Usuń
  26. Pokuszę się w końcu o komentarz.. ;)
    Jeju, jak ja uwielbiam czytać tego bloga! Pamiętam, jak obawiałaś się powtarzalności i braku oryginalności, ale wiesz co? To Ci nie grozi. To opowiadanie jest całkiem inne, naprawdę. Po pierwsze, jest tutaj więcej postaci, a nie tylko One Direction; Louis i Liam nie odgrywają tutaj jakiejś istotnej roli; główna bohaterka nie pochodzi z Polski :D ; no i jest w tym jeszcze coś innego, czego nie potrafię określić słowami...
    Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam when-i-was-your-man. przepraszam, ale wolę zdecydwanie bardziej to opowiadanie. tajemnicze, mroczne, przenoszące w ten inny i mogłabym rzec, że niegrzeczny świat ;D jestem studentką i wiem, że w takim wieku picie i imprezowanie, poznawanie przystojniaków jest... no prawie na porządku dziennym :D a sposób w jaki opisujesz Zayna i jego zachowanie przyprawia mnie o dreszcze. zawsze, ale to zawsze, czuję się jakbym to ja była Carrie i Malik wyrabiał ze mną takie rzeczy... Dziękuję Ci za to! ;*
    Chciałabym, żebyś dodawała rozdziały częściej, bo nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej... czekam z niecierpliwością na każdy nowy rozdział!
    Pozdrawiam Cię, kochanie! ;* <3

    @iamadreamer93

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! W takim razie cieszę się ogromnie. Sama czytając książki często przenoszę się do ich świata na tyle, że wyobrażam sobie siebie w roli głównej bohaterki, więc wiele dla mnie znaczą Twoje słowa.
      W miarę możliwości będę starała się dodawać rozdziały jak najczęściej. Mam nadzieję, że mi się uda.

      Dziękuję pięknie za ten komentarz, kochana!
      Pozdrawiam serdecznie! xx

      Usuń
  27. My też Cię kochamy. Jesteś najlepsza! Dziękuję, za to opowiadanie, :D
    Według mnie Carrie, powinna już dawno zerwać z Lucasem. No wiem, że teraz jest daleko od niego i wgl., że przez telefon to niezbyt, ale on mnie denerwuje. Więc wg. mnie on akurat zasłużył na skończenie tego 'związku', przez telefon. Oj nasz Zayn, uwielbiam xD Emm były momenty Zarrie! No i oczywiście Erin, nic mi więcej nie potrzeba. Świetny rozdział, czekam na następny.
    PS. Mam nadzieję, że Maxie i Harry wrócą do siebie, bo naprawdę do siebie pasują. Zaczynam lubić takiego Harrego. :*
    Kocham tego boga! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te przemiłe słowa. Cieszę się ogromnie, że spodobał Ci się mój blog.
      Oczywiście, wątek z Harrym zostanie trochę przeze mnie rozwinięty, ale nie jestem jeszcze pewna jak go poprowadzę. A co do Lucasa... sprawa wyjaśni się nieco w następnym rozdziale. :)

      Dziękuję za komentarz!
      Pozdrawiam ciepło! xx

      Usuń
  28. Ojeej nie mogę się doczekać nexta ;3 PISZ SZYBKO <3 ŚWIETNY ROZDZIAŁ ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Oooooo jaaaaacie!!
    GENIALNY!!!
    Coś dla mnie! Haha ;))
    Namiętny i pełen pożądania pocałunek!!! Świetny! Idealny!
    Z jednej strony dobrze, że Panna Hollywood nie chciała niczego więcej, że mu na nic takiego nie pozwoliła. Wywołało to na pewno podziw u Zayna. Ale z kolei z jego perspektywy można czuć się lekko zawiedzonym...
    Oj tam, zapewne w dalszych rozdziałach wystąpi podobna sytuacja. Mam nadzieję, a zarazem ogromną prośbę, aby Carrie zerwała z tym Lucasem... On nie jest odpowiedni. Olewa ja, może zbawia się z innymi...
    Niech będą razem Hollywood i Zayn!!!
    A i czy mówiłam Ci już, że genialnie piszesz?
    Hmmm jeśli nie, to mówię teraz!!!
    Jak Ty dziewczyno potrafisz tak bosko wszystko opisywać!!! Ten ich pocałunek, ich uczucia, pragnienia tak dobrze opisane, że aż brakuje słów!!!
    Dodawaj kolejny rozdział szybko!!!
    Mam nadzieję, że Carrie powie Maxie o tym pocałunku, co bardzo zaskoczy przyjaciółkę!!!
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ!!!
    @Zaniloliry_wife

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam już kiedyś, jak bardzo kocham Twoje komentarze? Dziewczyno, Ty to zawsze umiesz poprawić mi humor. Cieszę się ogromnie, że rozdział Ci się spodobał... No, i że pocałunek Ci się spodobał. Obawiałam się, że nieco przegadałam opis tej sceny, no ale, skoro dostrzegasz w nim jakieś plusy, to już nic nie mówię. :D

      Dziękuję przepięknie za komentarz! A nowy rozdział postaram się dodać jutro.
      Buziaki! ♥

      Usuń
  30. eh, Misiu
    Zawsze postanawiam sobie: 'napisze długi komentarz, należy się dziewczynie'. Niestety Z A W S Z E gdy skonczę rozdział w głowie mam tylko:

    CHCĘ WIECEJ WIECEJ CHCĘ CZY MOGĘ ZOSTAĆ CARRIE ALBO CHOCIAŻ MAXINE NIE JEDNAK CAROLYN NA NA NA

    Więc, musisz zrozumieć brak super dlugich komentarzy. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!
    ilysm
    @hauuu_69

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uh, podpisałam się startym user XD
      teraz jestem @faithlovato_
      więc @faithlovato :)

      Usuń
    2. Jesteś kochana ♥ Dziękuję za miłe słowa i starania. Cieszę się, że podoba Ci się moje opowiadanie.
      O, ja też czasem chcę się wepchnąć na miejsce Carrie. Albo Maxie. Przez chwilę mogę być nawet Erin, jeśli dane będzie mi się pogapić na tych przystojniaków. A co, czasem trzeba nacieszyć oczy :D

      Pozdrawiam ciepło! xx

      Usuń