czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 1


Carolyn założyła za ucho pasmo swoich kręconych, blond włosów, rozglądając się wokół siebie. Jej ojciec spóźniał się już ponad godzinę i była w stu procentach przekonana, że nie jest to nawet połowa czasu, który będzie musiała spędzić na tym cholernym lotnisku w Londynie.
Z westchnieniem przysiadła na jednej z ławek, przysuwając blisko siebie wszystkie walizki. Nie dość, że musiała spędzić siedem godzin w samolocie, to teraz jej tata najwyraźniej miał do zrobienia coś ważniejszego, niż odebranie jej z lotniska.
Uderzając paznokciami w obudowę telefonu, nosiła się z zamiarem ponownego wyboru numeru ojca. Co prawda, dzwoniła do niego już - co najmniej - dziesięciokrotnie, jednak za każdym razem włączała się poczta głosowa.
 Przez chwilę nawet w jej głowie zaczęły pojawiać się różne, czarne scenariusze, tłumaczące, dlaczego nie ma go jeszcze z nią. W ów scenariuszach jej ojciec przebywał ciężko chory w szpitalu albo leżał zakrwawiony na boku jakiejś drogi, a w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby wezwać pomoc.
Nie mogąc znieść podobnych myśli, wybrała numer Johna jeszcze raz, mając nadzieję, że tym razem coś się zmieni. Niestety.
Zastanawiając się, co w takiej sytuacji może zrobić, nerwowo zerknęła na skórzany zegarek na nadgarstku. W głowie zaczęła kalkulować, jak długo powinna jeszcze tu siedzieć i czekać na ojca. Równie dobrze mogła przecież wziąć taksówkę i pojechać do domu bez pomocy Johna. Kto wie, może mężczyzna po prostu leżał teraz w łóżku? Szybko jednak odrzuciła tę myśl. Była godzina dwudziesta i biorąc pod uwagę fakt, jak wielkim pracoholikiem był jej tata nie było mowy o żadnym leniuchowaniu. Co więcej, znając go, Carolyn mogła śmiało powiedzieć, iż mężczyzna zapewne utknął w firmie, zawalony stertą papierów i po prostu stracił poczucie czasu. Przez co, oczywiście, nie po raz pierwszy cierpiała Carrie.
Dziewczyna westchnęła głęboko, podejmując w końcu decyzję. Założyła podręczną torbę na ramię, sięgnęła za rączkę jednej i drugiej walizki, po czym zaczęła ciągnąć je w stronę wyjścia. Złapanie taksówki okazało się mniej kłopotliwe niż w Nowym Jorku, co przyjęła z wielką ulgą. Oczywiście, kochała Nowy Jork; w końcu spędziła tam ostatnie dziesięć lat swojego życia i była pewna, że zaraz, gdy skończą się wakacje wróci do tego tętniącego życiem miasta.
Przyjazd do Londynu nie było pomysłem Carrie. John ubłagał jej mamę, by Carolyn mogła przylecieć do niego chociaż na te dwa miesiące. Wciąż powtarzał, że zbyt dawno nie widział swojej córki, dlatego chciałby spędzić z nią trochę czasu. Dotąd spotykali się raz na rok, może rzadziej, gdy tylko John przybywał do Nowego Jorku w sprawach służbowych. Spędzali wtedy ze sobą godzinę podczas lunchu i zadawali sobie zdawkowe pytania, udając, że ich stosunki są doskonałe.
Carolyn nie chciała wylatywać do Londynu. Przede wszystkim nie w wakacje, kiedy dopiero co rozpoczęła swój związek z Lucasem. Chłopakiem, który walczył o jej uwagę cały ostatni semestr. W końcu jednak zdecydowała się dać mu szansę, do czego zresztą namawiała ją jej najlepsza przyjaciółka Amelia. Amy uważała bowiem, że grzechem jest odmawienie takiemu facetowi, jak Lucas. Chłopak z pewnością był ucieleśnieniem marzeń wielu dziewcząt. Typowe filmowe ciacho – blondyn z perfekcyjnie wyrzeźbionym ciałem. Nieco narcystyczny, ale mimo to przez wszystkich uwielbiany.
 Z drugiej jednak strony, było jej żal taty. John, jak się domyślała, żył w ich starym domu w Londynie całkiem sam. Właśnie dlatego postanowiła, że spędzi z nim trochę czasu. Niekoniecznie dwa miesiące, ale przynajmniej ten jeden, by pokazać nie tylko ojcu, ale również samej sobie, że potrafią się dogadać.
Była świeżo po zakończeniu swojego pierwszego roku w collegu i zdawała sobie sprawę, że ominie ją zbyt wiele dobrych imprez, na które zapewne pójdzie Lucas, nie licząc się z tym, że jego dziewczyna jest w Londynie. Nie żeby miała mu to za złe. Po prostu zazdrościła chłopakowi, że będzie w centrum tego wszystkiego, podczas gdy ona będzie musiała zabawiać swojego staruszka. W końcu Nowy Jork niósł za sobą miliony możliwości na dobre spędzenie czasu. I to nie tylko dla osób w jej wieku.
Kierowca taksówki włożył jej walizki do bagażnika, podczas gdy Carolyn zajęła miejsce na tylnym siedzeniu samochodu. Chwilę później podała mężczyźnie odpowiedni adres i wyjęła telefon, by ponownie zadzwonić do ojca. I tym razem odezwała się poczta głosowa.
- Cześć tato, to znowu ja. Pomyślałam, że to bez sensu czekać na ciebie na lotnisku, wzięłam więc taksówkę. Jadę teraz do domu. Mam nadzieję, że przynajmniej tam cię zastanę.
Nacisnęła czerwoną słuchawkę, zastanawiając się, czy John w ogóle pamięta o tym, że miała dzisiaj do niego przyjechać. Cóż, łudziła się, że jednak tak, gdyż nie chciała po raz kolejny znosić podobnego rozczarowania. Odkąd tylko pamiętała nie miała zbyt dobrych kontaktów z ojcem i zapewne John zaprosił ją do siebie, ponieważ usilnie chciał to zmienić. Carrie jednak nie była pewna, czy sama tego chce. Ten mężczyzna był przecież powodem załamania jej matki, jak również tego, że obie wyjechały do Nowego Joru. Teraz, co prawda, nie żałowała wyjazdu, jednak mając dziesięć lat była bardziej niż zła, że musi zostawić przyjaciół i opuścić rodzinne miasto. Jej matka najwyraźniej nie mogła znieść myśli, że będzie musiała żyć z tym mężczyzną na jednym kontynencie.
Taksówka zaparkowała pod wielkim domem, który wyglądał dość znajomo. Mimo wszystko, Carolyn nie mogła uwierzyć, że znalazła się w odpowiednim miejscu.
 - Przepraszam – zwróciła się do kierowcy – na pewno jesteśmy pod właściwym adresem?
Mężczyzna odwrócił się przez ramię, spoglądając na nią zmieszany.
- Na pewno – odparł jedynie, po czym zmęczonym głosem oznajmił, ile Carrie jest mu winna za przejazd.
Dziewczyna wyglądając na mocno zdezorientowaną wysiadła z samochodu, i odbierała od kierowcy swoje walizki. Zarzucając na ramię torebkę, jeszcze przez chwilę stała, przyglądając się budynkowi.
- Co do cholery? – Powiedziała jedynie, próbując zrozumieć, dlaczego, do diabła, wokół jej domu kręcą się jacyś ludzie, i również, co ma oznaczać ta wiercąca dziurę w głowie muzyka.
Jeszcze raz zmierzyła budynek uważnym spojrzeniem, próbując sobie wmówić, że - mimo zapewnień kierowcy - pomyliła adres. Jednak, ani skrzynka pocztowa z nazwiskiem ojca, ani staw, przy którym zwykła się bawić będąc jeszcze dzieckiem, czy nawet okno jej sypialni, wyraźnie mówiły, że jest w odpowiednim miejscu. To ci ludzie, najwyraźniej, pomylili adres.
Nie tracąc czasu, złapała za swoje obie walizki, pędząc w stronę domu. Musiała się jak najszybciej dowiedzieć, co jest powodem tej dziwnej imprezy. Szczerze wątpiła by organizatorem tego przyjęcia był jej ojciec. Chciała więc znaleźć osobę za to odpowiedzialną i wygonić całe to towarzystwo z miejsca, które niegdyś zwykła nazywać domem. Oczywiście, mogła już teraz wezwać policję i tylko czekać, aż oni się tym zajmą, jednak nie chciała tracić już ani sekundy. I dodatkowo, nie była w tym miejscu od dziesięciu lat, skąd mogła mieć pewność, że to wszystko nie jest już tu swojego rodzaju codziennością? Zresztą, osoba, od której mogłaby uzyskać wszystkie potrzebne informacje najwyraźniej zapomniała o jej przyjeździe.
Dziewczyna biegiem pokonała ścieżkę prowadzącą do drzwi frontowych. Ciągnęła za sobą walizki, które przez nierówną powierzchnię bardzo hałasowały, jednak nikt nie zdawał się tego zauważać.
Szybko weszła do środka, zostawiając bagaże w kącie w holu, mając nadzieję, że żaden z tych zbirów nie zabierze ich ze sobą. Jednak, bądź co bądź, miała teraz do załatwienia ważniejszą sprawę.
W momencie, gdy pojawiła się w welkim salonie, zdała sobie sprawę, że jest to coś więcej, niż tylko kilku nastolatków, kręcących się wokół jej domu. W samym salonie znajdowało się jakieś dwadzieścia osób, co oznaczało, że zapewne jeszcze dwa razy tyle kręci się po pozostałych pomieszczeniach.
Rozejrzała się po wnętrzu, rozpoznając niewielkie zmiany, jakie zaszły w wystroju, odkąd była tu ostatni raz. Nie miała jednak teraz czasu na dokładne skanowanie pomieszczenia.
- Gdzie jest organizator tej… imprezy? – zapytała jedną z dziewczyn, która stała najbliżej. Jak się okazało, nowa koleżanka była tak wstawiona, że ledwo stała na nogach, nie wspominając już, że nie była w stanie wypowiedzieć ani jednego składnego zdania. Na szczęście jej towarzysz był bardziej rozmowny.
- Harry? – westchnął, marszcząc brwi. – Ostatnio widziałem go chyba w kuchni...
To było zdecydowanie dziwne i Carrie była przekonana, że jest jedyną osobą, której może się przytrafić coś podobnego.
Nie zastanawiając się już ani sekundy dużej, ruszyła biegiem w stronę kuchni. W dłoni ściskała swoją komórkę, w razie, gdyby musiała zadzwonić na policję. A teraz mogła być już pewna, że koniecznością będzie wykonanie podobnego telefonu. Tym bardziej, iż imprezowicze byli tak wstawieni, że samodzielne wygonienie ich stąd graniczyło z cudem.
Stanęła w progu kuchni, spoglądając na grupkę zgromadzonych w niej ludzi. Byli to głównie faceci. Wśród nich znajdowały się jedynie dwie dziewczyny. Całe towarzystwo niestety nieco ją dekoncentrowało, gdyż nie byli to przeciętni londyńscy obywatele, jakby można było się spodziewać.
 Westchnęła głęboko, usiłując zdobyć się na odwagę. W końcu w Nowym Jorku była znana z tego, że zawsze skakała na głęboką wodę. Odwaga była jej niemalże znakiem rozpoznawczym.
- Który z was to Harry? – zapytała od razu, bez zbędnych wstępów.
Przez chwilę myślała, że zgromadzeni jej nie usłyszeli, z powodu dudniącej w domu muzyki, jednak zaledwie kilka sekund później, kilkoro z nich odwróciło się w jej stronę, mierząc nieco lekceważącym spojrzeniem. Zauważyła, że większość z nich wyglądała dość niebezpiecznie. Tatuaże pokrywały ich ręce, w których trzymali butelki pełne piwa. Jedni z nich palili papierosy, drudzy ochoczo rozmawiali między sobą. No i oczywiście, podobnie jak dziewczyna, którą Carrie zaczepiła w salonie, wszyscy byli pijani.
Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że wchodząc tu popełniła prawdopodobnie największy błąd. Powinna przecież od razu wezwać policję. Żałowała, że posłuchała tego dziwnego przeczucia, mówiącego jej, że mogłaby najpierw sama sprawdzić, co dzieje się w domu. Do diabła, nie było jej tu dziesięć lat. Skąd mogła wiedzieć, czy jej ojciec aby na pewno tu jeszcze mieszka? Albo, co wydało jej się teraz wielce prawdopodobne, wynajął jeden z pokoi jakiemuś letnikowi, z którym najwyraźniej sobie nie radził…
Jeden z nich zrobił krok w jej stronę, mierząc uważnym spojrzeniem zielonych oczu.
- Harry Styles we własnej osobie. W czym mogę służyć, paniusiu? – zapytał sugestywnie, świdrując wzrokiem jej ciało. Kilkakrotnie jeździł spojrzeniem w dół i w górę, jakby był wyraźnie czymś zaskoczony. Spoglądał na jej buty, zwane powszechnie motocyklówkami, by potem przejechać spojrzeniem dalej po jej nagich nogach, zatrzymując się na rozkloszowanej, kolorowej spódniczce, a potem na równie kolorowej bluzce. Blond, kręcone włosy opadały falami na ramiona, a szaroniebieskie oczy Carrie wpatrywały się w zgromadzonych ze złością.
Carolyn nie wiedziała, co powinna odpowiedzieć. Szczególnie, że chłopak użył nieprzyjemnego dla niej określenia „paniusiu”. Zwracał się do niej bez jakiegokolwiek szacunku i szczerze powiedziawszy, chyba pierwszy raz w życiu bała się w ogóle odezwać. Ci faceci nie wyglądali na zbyt przyjaźnie nastawionych. A już na pewno nie po tych kilku piwach, które wypili.
 W duchu błagała o jakąś pomoc z zaświatów.
I jak na zawołanie, do pomieszczenia wszedł pewien blondyn, niosąc w obu rękach po zgrzewce piwa. Jakby to, co dotąd wypili było niewystarczające.
- Niall? – zapytała Carolyn, zupełnie nie wiedząc, co się wokół niej dzieje.
Chłopak szybko odwrócił się w jej stronę.
- C-Carrie?
I oto nadeszła pomoc, jej przyjaciel z dzieciństwa stał w towarzystwie zbirów, niosąc im więcej piwa. I co dziwne, od razu go poznała. Jakby dziesięć lat przerwy w ich znajomości w niczym nie przeszkadzało.
- Co się tu, do cholery, dzieje? – spytała, marszcząc brwi. Wiedziała, że jest już bezpieczna. W końcu Niall chyba jej nie skrzywdzi, prawda?
- O Boże! – zajęczał Harry, jakby przypomniał sobie o czymś niesamowicie istotnym. – Ty musisz być córką Johna!
Obrócił się unosząc ręce do góry, niby w zwycięskim geście.
- Córka marnotrawna powróciła z Ameryki!
Śmiech chłopaka rozniósł się po kuchni, wprawiając w radość pozostałych. Oczywiście z wyjątkiem Carrie, Nialla i - co nieco zaskoczyło dziewczynę – jakiegoś ciemnowłosego chłopaka, który wydawał się być zupełnie niezainteresowany całą sytuacją. W przeciwieństwie do dziewczyny, która usilnie próbowała uwiesić mu się na szyi.
- Nie mówiłeś, że jego córka wraca – powiedział cicho Niall, być może mając nadzieję, że Carrie tego nie usłyszy.
- Niall? – zwróciła się do niego, licząc na ratunek z jego strony. – Możesz mi powiedzieć, co ci ludzie, do cholery, robią w moim domu?
Blondyn w pierwszym odruchu spojrzał na Harrego, który teraz nonszalancko pochylał się na wyspą kuchenną znajdującą się w samym centrum pomieszczenia.
- Kochanie – zwrócił się do niej Styles, posyłając w stronę dziewczyny jeden ze swoich uwodzicielskich i nieco bezczelnych uśmiechów. – Chyba tatuś zapomniał ci o czymś powiedzieć. Tak się składa, że nie tylko on tu mieszka.
Blondynka nie miała pojęcia, o czym ten chłopak mówi i dlaczego wygaduje podobne bzdury. A tatuaże okalające jego ramiona z pewnością nie dodawały mu wiarygodności.
- Co proszę? – zapytała, odgarniając swoje blond loki do tyłu.
Harry uśmiechnął się szerzej, wyciągając z kieszeni spodni paczkę papierosów. Wyjął z niej jednego, po czym wsadził do ust, podpalając końcówkę zapalniczką. Zaciągnął się i po chwili wypuścił dym z ust, wciąż nie tracąc dobrego humoru.
- Witaj w domu, siostrzyczko.



________________________________________________________
Mam nadzieję, że choć odrobinę Was zaciekawiłam.
Czekam na Wasze opinie! ☻

74 komentarze:

  1. Styl jak zwykle świetny, bardzo przyjemnie się czytało. Ponadto pomysł super! Rozdział był zabawny i bardzo, ale to bardzo mi się spodobał :D Nie wiele jeszcze wiemy, nie będę więc spekulować, tylko poczekam na ciąg dalszy. Tymczasem dodam się do obserwatorów i życzę weny :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, kochana ♥ A wena na pewno się przyda.

      Buziaki!

      Usuń
  2. GENIALNY!!!!
    Heh w pierwszej chwili czytam, czytam i myslę, ale przecież ja już to gdzieś czytałam. Przez pewniem czas miałam rozkminkę, ale już do tego doszlam haha!!!
    Super się czyta, płynnie, a to najważniejsze!!!
    Fabuła zapowiada się wyśmienicie, teraz tylko czekać na kolejne rozdziały i wyjaśnienie sprawy!!!
    Dodawaj szybko!
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ!!! ;3
    @Zaniloliry_wife

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Uwielbiam Cię normalnie! Całkowicie mnie tym rozwaliłaś, bo rozdział przecież wysyłałam Ci zaledwie kilka dni temu. Zdaje się, że masz tak dobrą pamięć jak ja. Haha :D

      Buziaki!

      Usuń
  3. zaczyna się bardzo ciekawie, czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. siostrzyczko ?:D O zapowiada się świetnie :) Będę czytać :* <3

    OdpowiedzUsuń
  5. siostrzyczko?
    jejku, zapowiada się genialnie! ale ja nawet to wiedziałam, zanim przeczytałam - w końcu ty to napisałaś - to musi być świetne! jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy w interakcjach pojawiła się wiadomość, że dodałaś pierwszy rozdział! zostawiłam wszystko i już pędziłam do przeczytania, mając nadzieję że ten rozdział nigdy się nie skończy.. jest na prawdę genialnie, coś innego i nowego - lubię to. czekam na kolejne rozdziały, nie mogę się już doczekać! ściskam i całuję, claudia ♥ oczywiście już dodaję się do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ♥ Jesteś cudowna! Wprost uwielbiam czytać komentarze od Ciebie. Od razu tak jakoś cieplej na serduchu. Oczywiście dziękuję za opinię i zachęcam do dalszego czytania opowiadania. ;)

      Buziaki!!

      Usuń
  6. Czeeeść :)
    Ooo! Wchodzę sobie na twittera i patrzę nowy blog i rozdział :D
    Rewelacja! Bardzo, bardzo ciekawie się zapowiada. :>
    A tym bardziej będę czytać, bo jest Zayn na zdjęciu w szablonie ! *-* omnomnom
    Siostrzyczko? łooł
    Czekam na następny rozdział ^ ^
    Od tej pory jestem Twoją stałą czytelniczką!
    Pozdrawiam. ♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, Zayn zdecydowanie odegra w tym opowiadaniu znaczącą rolę. Zresztą, to takie "zaskoczenie", że jest głównym bohaterem w moim opowiadaniu. Hahaha :D

      Dziękuję za komentarz!
      Pozdrawiam cieplutko! ♥

      Usuń
  7. OMG. Zajebiste!!! Zakochałam się! To opowiadanie jest afgdshajadhfgh. Proszę, dodaj szybko następny!!! Długo szukałam takiego opowiadania o Zaynie. Rezerwuję miejsce fanki numer jeden!. :) xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział boooski :)
    Pierwszy rozdział i już się zakochałam w tym opowiadaniu <3
    Carrie to siostra Harrego ?! Wow
    Czekam nn ;d
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww! Dziękuję ślicznie za ten cudowny komentarz ♥

      Usuń
  9. Niesodziwałam sie , że tak to sie skończy.
    Harry jest jej bratem!!!!!!!!!!!!!! Co?????!!!!!!!
    Świetne
    Prosze o inforowanie @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za komentarz ♥
      Oczywiście będę Cię informować o następnych rozdziałach.

      Buziaki!

      Usuń
  10. aaaaa o mój boże aaaa nowy blog. Kocham cię! Pierwszy rozdział jest niesamowity, a koniec rewelacyjny. Styles jak zawsze wspaniały :3 i przez ten blog mam kolejny argument co do tego że kiedyś wydasz książke. Jesteś najlepsza, piszesz fantastycznie. Nawet jeden rozdział sprawia że chce więcej, więcej i więcej <3
    @jula_matujewicz twoja największa fanka xd <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpływam się. Poważnie! Ten komentarz sprawił, że od razu jakoś tak cieplej mi na sercu. Cieszę się ogromnie, że nowy rozdział Ci się spodobał. To wiele dla mnie znaczy ♥

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  11. Ochy i achy...
    Cały czas czytam w kółko ten pierwszy rozdział i zakochuję się we wszystkim od nowa i od nowa... To po prostu piękne opowiadanie z MEGA CIEKAWĄ historią. Już nie mogę się doczekać i usiedzieć w miejscu na oczekiwaniu na następny rozdział. Uch... I czekam na naszego kochanego Zayn'a, znaczy nie wiem czy będzie kochany, bo może (tak jak u mnie) czasem będę miała ochotę strzelić mu w twarz... więc wszystko zależy od ciebie mój PRZEOGROMNY CHODZĄCY PO ŚWIECIE TALENCIE !
    Życzę ci duużo weny i wolnego czasu, abyś już niedługo dodała nowy rozdział!
    Kocham cię ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Ja również nie mogę się doczekać, aż tak naaaprawdę wprowadzę Zayna do opowiadania. Ach, umieram z niecierpliwości (dziwna ja).

      Dziękuję kochana za ten piękny i motywujący komentarz. Cieszę się ogromnie z Twoich słów!

      Buziaki! ♥

      P.S Kocham cię.

      Usuń
  12. Jej, dziękuję ślicznie! Cieszę się ogromnie, że opowiadanie Ci się spodobało. No i ja również nie mogę się doczekać, aż dodam nowy rozdział. Haha :)

    Buziaki! ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział bardzo ciekawy > fajny pomysł na ff czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wchodzę na tt w powiadomienia a tu nowy blog i ja taki szok ale nudziło mi się i zaczęłam czytać. Nie żałuję! Świetnie się zapowiada, życzę weny i jakbyś mogła to informuj mnie na tt :) @999pati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo. I oczywiście z przyjemnością będę informować Cię o nowych rozdziałach.

      Buziaki!

      Usuń
  15. zaciekawilas mnie strasznie . i ta koncowka : witaj w domu , siostrzyczko . niezle . nie moge sie doczekac nastepnego xx informuj mnie o rozdzialach , jesli mozesz .
    @xx_sweetie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za komentarz. Oczywiście będę powiadamiać Cię o nowych rozdziałach na tt.

      Pozdrawiam ciepło! ♥

      Usuń
  16. Dodasz mnie do informowanych? Opowiadanie niesamowite, strasznie mnie nim zainteresowałaś ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww ♥ Dziękuję! I oczywiście będę Cię informować jeśli podasz mo swojego tt ;)

      Buziaki!

      Usuń
  17. Wow! O matko. Nieźle się zaczyna.
    Wciągające, nie powiem ;)
    Idealnie opisujesz świat wokół Carrie :)
    Informuj mnie o kolejnych rozdziałach.

    Ps. Zapraszam do mnie :
    *one-step-closer-to-you.blogspot.com
    *i-stole-and-burnt-your-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie ♥
      I oczywiście będę Cię informować.

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  18. O jeny *-* Rozdział genialny, wciągający, ciekawy, zaskakujący i .. no ... brak słów normalnie *-* Uwielbiam to *-* Czekam na kolejny <33 !!

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne fajne :) na prawdę potrafisz pisać! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie się zaczyna :) Czyżby Carolyn zyskała braciszka? Nie moge się doczekać kolejnego rozdziału♥
    PS. jesli możesz, wyłącz weryfikację obrazkową w komentarzach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku *.* Po prostu pierwszy raz czytam takiego bloga i się zakochałam <3 Boże świetnie piszesz ♥ Świetny pomysł na napisanie takiego imagina <3 Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały <3 ♥ Życzę miłego pisania i weny <3 ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za ten przepiękny komentarz! ♥

      Usuń
  22. Boże!!! Zapowioada się wspaniale !!! Obserwujemy i czekamy na drugi rozdziałek :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Awwwww.
    "Witaj w domu siostrzyczko".
    Ten blog już niebawem trafi na listę moich ulubieńców! Pisze tak idealnie, że ciężko to opisać. No.. może mi.. ale nie ważne!
    Zakładam, że ciemnowłosy chłopak to Malik? Tak, to musi być on!
    Pozdrawiam, mojego-jutra-nie-ma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ciemnowłosy chłopak to Malik. Ach, powinnam to zdradzać? Haha :D
      Dziękuję za komentarz!
      Pozdrawiam ciepło! ;)

      Usuń
  24. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! :) fajny masz styl pisania, szybko i przyjemnie się to czyta. ;) ciekawie się zapowiada. Pozdrawiam i ściskam gorąco! <3

    Jeśli to nie problem, możesz mnie informować o kolejnych rozdziałach? dzięki. ;)
    @franxcollins

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za komentarz!
      Oczywiście, że będę Cię informować o następnych rozdziałach.

      Pozdrawiam ciepło! ; )

      Usuń
  25. świetnie się to czyta jest super!:)) możesz mnie informować na tt @Jaqueline8710? dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Oczywiście, będę Cię informować.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Już uwielbiam twój styl pisania *-* Rozdział świetny :D Harry, jaka nonszalancja... xDD Nie rozpisuję się, bo na fonie siedzę ;)
    Czekam na next xx
    @luv_my_jade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie!
      Haha :) Harry ze swoją nonszalancją jeszcze trochę poszaleje w następnych rozdziałach, a co!

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  27. Mega!! Czekam na następny rodział *.* @staysmullingar1

    http://anna-secrets-love-hate-dangers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ewidentnie chce już przeczytać kolejny :D.
    @EdziaCyrklaff

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z pewnością dam znać, gdy dodam nowy rozdział. ;)

      Usuń
  29. Wow *o* jestem pod wielkim wrazeniem *.* nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji, jestem mile zaskoczona :)
    Czekam na kolejny (:
    Mozesz informować mnie na twitterze? @letmakeamove

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, będę Cię informować.
      Dziękuję ślicznie za komentarz!

      Buziaki!

      Usuń
  30. Haha spodobał mi się rozdział baardzo! :)
    O rany, o rany Harry jest jej bratem? Oryginalnie wymyśliłaś, co jest fajne!
    Super, lubie opowiadania, których autorki znają się na rzeczy i piszą mega ciekawie :D
    Ja wiem, że nie piszę składnie, ale musisz się do tego przyzwyczaić :D
    Inaczej komentować nie umiem, no cóż xd
    Cieszę się, że poleciłaś mi swój blog, ponieważ jest naprawdę bardzo dobry.
    W tajemnicy ci powiem, że jesteś jedyną, której blog ze spamowników odwiedziłam XD Taka ja niedobra :D
    Nie przedłużając( ja się powinnam matmy uczyć, ale okej) Mega Mega Mega! Czekam na kolejny i zabiorę się za czytanie Twojego drugiego bloga, który jest na pewno tak samo intersujący :)
    Pozdrawiam, weny życzę, buziaki przesyłam itp. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję ślicznie. Cieszę się ogromnie, że spośród spamu wyróżniłaś własnie mojego bloga i zaczęłaś go czytać. Mam nadzieję, że Cię nie zawiodę.

      Buziaki! ♥

      Usuń
  31. O kurczę *.* zapowiada się świetnie. Harry jest jej braciszkiem! Wiem, ze każdy to podkreśla, ale to takie... oryginalne? Rzadko kiedy sam Pan Styles odrywa rolę brata zamiast głównego bohatera. Carolyn wydaje się być naprawde interesującą bohaterką! Ojej, nie mogę się doczekać drugiego rozdziału. Śliczne zdjęcie na szablonie dziewczyny! W ogóle szablon jest boski!
    Weny życzę,
    Heyley xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! Cieszę się ogromnie, że rozdział Ci się spodobał. Mam nadzieję, że Cię nie zawiodę w następnych rozdziałach.
      A szablon wykonała wspaniała Birden z bloga www.violet-tale.blogspot.com której bloga serdecznie polecam.

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  32. Cieszę się że podesłałaś mi linka na te pow*-* żebyś wiedziała, bardzo mnie zaciekawiło:) czekam nn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że postanowiłaś do mnie zajrzeć!
      Dziękuję za komentarz! ♥

      Usuń
  33. Wiesz co? Tyle tu masz komentarzy, że miałam żadnego nie napisać, tylko przeczytać i odejść, ale musiałam napisać - po pierwsze, dlatego, że tak pięknie każdemu odpisujesz, a ja lubię czytać odpowiedzi ;), po drugie ciekawy prolog, po trzecie, zaraz mi gały wyjdą, ale nie wiem, co ma to wspólnego z Twym blogiem.

    Chcesz, to wpadnij do mnie. Tylko niech Cię ten szablon nie przerazi ;).
    Oj, ludziska, ludziska... Trudno Wam dogodzić, haha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ogromnie się cieszę, że jednak skomentowałaś. To zawsze miło czytać kogoś opinię ta temat swojej pracy. Dziękuję więc za komentarz!

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  34. siostraaaaaa..........ah miałam nadzieje ze bd jakiś romans tam maly a tu dupa

    OdpowiedzUsuń
  35. Cześć! Nie wiem czy to przeczytasz, ALE nie wytrzymam jak w końcu nie napiszę Ci tego.. Otóż poznałam Twoje pracę mając jakoś 14/15 lat i od tamtego czasu pokochałam najbardziej Toxic, na poważnie kocham te ff.
    Teraz mam lat 20 i chociaż znam tę historię jak własną kieszeń w ulubionych dżinsach to za każdym razem kiedy ja czytam (a jest to średnio 2 razy w roku) czyje podekscytowanie jakbym w ogóle pierwszy raz to czytała. Pamiętam jak pierwszy raz miałam doczynienia z Toxic XD... Ja jebie po pierwszym rozdziale pomyślałam ,,no nie Carrie będzie się seksic z Harrym, a to jej brat halo" (nie wiem skąd to wzięłam) i nie chciałam tego czytać,ale to było normalnie przeznaczenie, pamiętam że wyłączył mi się internet, ale załadowały mi się następne 2 rozdziały i z braku laku przeczytałam je i naprawdę lov very much za brak tego internetu 😂
    Ale zmierzam do tego,że pragnie mi się zobaczyć kiedyś Toxic w książkowym wydaniu bez zmiany imion itd... marzenie!
    Btw. kocham bardzo i pozdrawiam, Kajetanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i stało się haha wykorzystałam drukarkę w pracy i wszystko wydrukowałam, nawet stworzyłam własna okładkę 😂 wieśniacka taka ale ważne, że jest … i zgadnij co, właśnie jestem w połowie pierwszego rozdziału hahah ja jebie jestem psychiczna jakaś ale serio tak lubię to czytać, ze nie zdziwię się jak zacznę recytowac rozdziału przez sen😂😂 do zobaczenia, a w tym wypadku przeczytania xx

      Usuń
    2. Znowu ja xd tak sobie czytam i myśle - jestem na momencie festiwalu kiedy to Maxine została popchnięta i wtedy Harry stanalnjest w obronie etc… i doszłam do wniosku ze super by było przeczytać ich historie - Maxine i Harry'ego, wiesz taka dwuczęściowa historia z wątkiem Carrie i całej bandy…. To by było ekstra 😂😂 wgl śmieszy mnie trochę to, ze co rusz coś tu pisze jakby w ogóle ktoś to czytał … maskara 😄 adios, pozdrowionka od Kajci

      Usuń
  36. XDD co ja napisałam
    W każdym razie znowu sobie przeczytam 😁

    OdpowiedzUsuń
  37. O hello znowu ja haha, biorę się w garść i zaczynam stwarzać sama książkę z tego haha
    Lecz we własny sposób, zamierzam sobie każdy jeden rozdział skopiować i wydrukować, a potem złożyć jakoś, żeby chociaż trochę przypominało książkę XD
    Życz mi powodzenia.
    Co nie zmienia faktu, że nadal tu będę przychodzić... chociażby po to żeby poczuć ten ''klimat'' kiedy się miało te naście lat.
    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Hi its me (again) w końcu to wydrukuje przysięgam. Obyś tylko tego nie usuwała. Tym razem konto anonimowe bo przerzuciłam się na iPhona i za luja nic w nim nie ogarniam. Ale nie o tym mowa, mniejsza - znowu zaczynam normalnie kocham to czytać. Lov you i życzę sobie miłego czytania… O i teraz pada deszcz i jest ciemno mam jutro do roboty ale walić to wole czytać Toxic, do następnego

    OdpowiedzUsuń